Miejsca w Kopenhadze: Bakken

Ostatnio moje życie to tylko praca, jedzenie, spanie i picie. Ciężko pracuję, więc piję też ciężko, zwłaszcza, że przyszła wiosna, wreszcie możemy porzucić kawki w knajpkach i przenieść się na świeże powietrze z naszymi Calsbergami.

Ale żeby nie było, wciąż bywam na mieście i w ten piątek padło na Bakken. Jak widać moja fotorelacja z tej wizyty jest podobna do tej z Jolene, generalnie nie widzę różnicy pomiędzy tymi dwoma klubami: są pomazane kible, skromny bar, ogólnie psychodeliczny klimat. Wypijamy szybciorem kilka piw, patrzymy na ludzi bawiących się spontanicznie na zewnątrz, mojej koleżance podoba się chłopak, ale jak widzimy, że za chwilę całuje się on z innym gościem stwierdzamy, że to koniec imprezy, wracamy po rowery i spadamy do domu.

Mimo to muszę powiedzieć, że fajny ten Bakken. Ostatnio nie lubię tych fancy klubów, gdzie ludzie przychodzą, żeby wyglądać, a nie się bawić. Czasem patrzę na taką i myślę sobie: z make-upem będzie z 30 minut, zrobienie blond fryzury 15 minut, wybór ciuchów drugie tyle, prysznic, golenie nóg, pach i bikini – to już tak z godzinę. Czasem sobie patrzę na takiego i myślę: wybór ciuchów – 2 godziny, fryzura – 4 godziny, dobór perfum: 30 sekund. Ale w Bakken nie muszę o tym myśleć, w Bakken nie muszę nawet myśleć o tym jak ja wyglądam i to jest w tym klubie najlepsze!

Adres: Flæsketorvet 19-21 1712 Kopenhaga

www.bakkenkbh.dk/