Chodź, zabiorę cię do Rio de Janeiro. Mój pierwszy e-book!

rio de janeiro

Ten pomysł chodził mi po głowie od dawna. W końcu, kiedy pojechałam na wakacje do rodziców miałam czas na napisanie pewnej opowieści. Chciałam, żeby to była fikcja literacka osadzona w przestrzeni miejskiej – i takie właśnie jest „Chodź, zabiorę cię do Rio de Janeiro”.

Bardzo lubię styl francuskiego noblisty Patricka Modiano. Jego bohaterzy zawsze chodzą po Paryżu, szczegółowo opisuje wszystkie ulice i kawiarnie, w powietrzu niemal czuć atmosferę artystycznej bohemy. Fascynuje mnie też „Stambuł. Wspomnienia i miasto” Orhana Pamuka. Uwielbiałam spacerować po Beyoğlu czytając kolejne wersy tej książki. Życie w mieście ma niesamowita magię. Codziennie mijasz te same miejsca, patrzysz na to, jak są ubrani ludzie na ulicy, zapamiętujesz urywki rozmówi nagłówki z gazet.

Kiedy podróżujesz, chcesz zobaczyć to, co najlepsze w danym miejscu. Otwierasz przewodnik i idziesz tam, gdzie polecają ci inni. A gdyby tak doświadczać tych atrakcji w inny sposób?

„Chodź, zabiorę cię do Rio de Janeiro”

To historia pisarki, która przyjeżdża do Brazylii, żeby pisać książkę. Spotyka ludzi, zwiedza miasto. Właściwie wie o nim bardzo dużo, teraz tylko sprawdza, gdzie znajduje się kawiarnia, w której Tom Jobim i Vinicius de Moraes napisali „Dziewczynę z Ipanemy”, gdzie mieszkał Julian Tuwim, kiedy w Rio pisał „Kwiaty Polskie”. Szuka pomnika Michaela Jacksona w Santa Marta, zachwyca się postacią Laurindy Santos Lobo w Parque das Ruinas i próbuje zrozumieć dlaczego Sandro Barbosa do Nascimento porwał autobus numer 174. Słucha jak Peruwiańczyk Fernando gra jej na gitarze piosenki Seu Jorge i jedzie na imprezę baile de funk do Castelo das Pedras.

Pod zwyczajną historią, jaka może przydarzyć się każdemu backpackersowi, ukryłam wiele innych historii, które na pewno zainteresują każdego, kto wybiera się do Rio de Janeiro lub kiedyś był w Cidade Maravilhosa.

Bo właśnie – wszystkie wydarzenia zaistniały tylko w mojej wyobraźni. Jest wiele rzeczy i wiele osób, które mnie zainspirowały, jednak w opowiadaniu pomieszałam wszystko tak, aby na 50 stronach zmieścić i spacery po Ipanemie, i imprezy na Lapa, i kawiarnie w Santa Teresa.

Ilustracje do e-booka, na podstawie moich zdjęć, zrobił fabworqs.

Opowiadanie możesz przeczytać za darmo po zapisaniu się na mój newsletter TUTAJ.

Mam nadzieję, że spodoba ci się taki sposób oprowadzania po mieście. Daj znać w komentarzach o o tym myślisz!
  • Piękne ilustracje! A ebooka koniecznie ściągnę. Bardzo się cieszę, że dopięłaś swego! 🙂

    • No, pamiętasz, jak zimą mówiłam, ze zrobię?:) Parę miesięcy później słyszę w radio: jeszcze 100 dni do Olimpiady, zaraz potem: Olimpiada już za miesiąc. A ja jeszcze nie miałam nic gotowe! Ale się sprężyłam i jest:)

      • Pewnie że pamiętam, dlatego tym bardziej gratuluję. Ja pewnie pisałabym przez rok 😉

  • Aaaa ale super, już pobieram 😀

    Przy okazji, jak ci się podoba Middlesex? Czeka w kolejce na przeczytanie, a słyszałam różne opinie i nie wiem, czy nadawać Eugenidesowi priorytet.

    • Ojej, chyba ze 3 miesiące to czytałam! Miałam wersję po angielsku na kindle, nawet nie wiem ile to ma stron, ale chyba jest grube. Zdecydowanie! Uwielbiam tą książkę, jest świetnie napisana, a historia – wciągająca.

  • Wiolu dziękuję. Pozwoliłam zacytować sobie fragmenty, za Twoją zgoda na moim blogu 🙂 Razem z Wiolą zabierzemy was na krótki spacer po Rio z architekturą w tle http://enplan.pl/olimpiada-rio-architektura/

  • Pink Service Sławomir Starosta

    Fajne. Poczułem się jak w Rio. I dowiedziałem paru rzeczy. Choćby tego że Selaron któremu robiłem fotki na schodach parę lat temu nie żyje. Drobna niezreczność: Pedra do sal jest w poniedziałki, a Lapa w piątki (i soboty). No i moja ulubiona 51 już się nie nazywa cachaça. Przynajmniej na butelce 🙂
    Dzięki!

  • Gabriela Magnuska

    Wczoraj wpadłam do Ciebie i się zaczytuję 🙂 temat Brazylii jest mi bliski, bo to właśnie na wybrzeżu od Florianópolis po Recife chcę spędzić kilka najbliższych miesięcy. A teraz sięgam po ebooka, żeby chwilę wcześniej poznać Rio 🙂

  • Ruivo

    Opowiadanie bardzo fajne, ale rażą mnie popełnione w nim błędy. Czy wysyłałaś je do korekty nim zdecydowałaś się na publikację?

    • Wyznaje zasadę: done is better than perfect. Wiem, że coś może nie grać w tekście, ale nie jestem perfekcjonistką 😉

      • Ruivo

        Nie chcę wyjść na czepialską, ale te błędy są dość rażące i naprawdę warto nad tym popracować.