Ciekawostki na temat Rio de Janeiro, czyli jedziemy dalej

To, co najbardziej lubię w Brazylijczykach to ich boskie ciała. Żartuję.

1. To, co chciałam napisać to, że są tacy wspaniałomyślni i potrafią zejść ze swojej drogi, żeby ci pomóc. Było tak, że przyjeżdżali po mnie wcześniej, żeby pomóc mi wsiąść we właściwy autobus i zaprowadzić mnie na miejsce. Brali taksówkę do pracy, chociaż zwykle jada metrem, żebym mogła też się zabrać i pojechać wygodnie na dworzec autobusowy. Ale uwaga! Kiedy pytasz o drogę na ulicy, pytaj dwa albo trzy razy. Bo oni nigdy nie przyznają się do tego, że czegoś nie wiedzą i wskażą ci jakąkolwiek drogę albo autobus.

2. Bardzo lubię robić zakupy w warzywniaku, ale Brazylijczycy z warzyw to chyba jedzą tylko czosnek. Gdzie bym kogoś nie odwiedzała, na klatce schodowej roznosi się aromat smażonego czosnku.

3. Największe choinki i najbardziej świątecznie ustrojone centra handlowe są w Barra de Tijuca. Wszystko w mieście, gdzie 25 grudnia będzie 37 stopni.

4. Pojedziesz tylko trochę na północ od Ipanemy, a już ludzie nie są tacy ładni. Brazylijczycy są drugim po Amerykanach najbardziej otyłym narodem.

5. Wspomniałam już, że w autobusie spędza się 5 godzin dziennie? Nie mogę wyobrazić sobie São Paulo.

6. Tak, to prawda, że w fawelach czasem są strzelaniny.

7. Ale czasem to tylko fajerwerki, bo Flamengo wygrało kolejny mecz.

8. W knajpie po podłodze biegają karaluchy, ale colę w puszki pija się przez słomkę. Bo tak bardziej higienicznie. Pfff.

9. Garbus i fiat Uno to najczęstsze auta jakie widzę na ulicy. Oczywiście na północ od Ipenemy.

10. A na zdjęciach dziś Sugar Loaf, bo wreszcie byłam. I taka ciekawostka: bilet na Sugar Loaf kosztuje 55 R$, ale jak pokażesz jakąkolwiek legitymację lub kartę i powiesz, że chcesz studencki, to pojedziesz za połowę ceny. Ja pojechałam na Euro26.

  • Zazdroszczę Ci!!! Ale dzięki Twojemu blogowi nie muszę wyjeżdżać z Polski aby oglądać cudowne zakątki świata! 🙂