Cyfrowym nomadą być, czyli jak zorganizować sobie pracę z Portugalii

Cyfrowy Nomada

Wiosną wyjechałam do Algarve, żeby skosztować życia jako tak zwany cyfrowy nomada. Przez trzy tygodnie odwiedzałam po kolei małe nadmorskie miasteczka, z czego dwa tygodnie pracowałam zdalnie. Wyjazd zorganizowałam raczej intuicyjnie, ale teraz, po powrocie, mogę stwierdzić, że Portugalia jest świetnym miejscem na pracę zdalną. Spisałam tutaj kilka wskazówek odnośnie tego typu wyjazdu – dla tych którzy poszukują inspiracji dokąd się wyrwać ze swoim laptopem.

Laptop, cisza, ja i czas, czyli czy bycie cyfrowym nomadą jest fajne?

Oczywiście, że jest! Odkąd przeczytałam raport Hatalskiej: „Wędrowcy – raport o współczesnych nomadach”, zapragnęłam zamienić 5 dni urlopu na 3 tygodnie w Portugalii (w tym 2 tygodnie pracy zdalnej).

W Warszawie pracuję jako Content Specialist (co znaczy, że oprócz tego bloga, mam jeszcze trzy takie firmowe) w bardzo modnym miejscu, czyli Google Campus Warsaw w najbardziej trendy dzielnicy w mieście, czyli na Pradze. Do pracy mam 5 minut na piechotę, więc nie tracę czasu w żadnych korkach. Nie mam co narzekać na niewygodne biuro, niedobrą kawę czy brak inspiracji i możliwości rozwoju.

A jednak wizja życia w stylu artystycznej bohemy i pracowania z kawiarni oraz popijania białego wina podczas lunchu skłoniła mnie do kupienia biletu do Algarve.

Lagos – to nie tylko hipisowska miejscówka

Lagos w kwietniu jest jeszcze w miarę puste, ale już wystarczająco gorące. W hostelu White Butterfly spędziłam cudne dwa tygodnie w atmosferze na pół rodzinnej i na pół imprezowej. Wybrałam pokój współdzielony tylko dla dziewczyn, ale i tak często spałam sama. W tym samym czasie w hostelu było kilka podróżników zatrzymujących się na dłuższy czas, co sprawiło, że stworzyliśmy całkiem fajną paczkę. Niestety, nikt z nich nie wiedział, co to znaczy pracować zdalnie i właściwie nie rozumieli dlaczego wychodzę do kawiarni o 9 rano. Kiedy wracałam w południe, żeby zjeść sałatę z oliwkami, vinegar i chlebem (mój typowy zestaw lunchowy w Portugalii), oni byli już po drugim Super Bocku. Kiedy wieczorem odnosiłam laptop do zamykanej na kłódkę szafeczki, oni byli już nieźle pijani.

Cyfrowy Nomada

Czasem trudno było mi się ogarnąć w takiej przestrzeni, ale wspólne weekendy oraz wspólne gotowanie kolacji sprawiały, że w zasadzie czułam się jak w domu.

Kończ taski szybciej, bo plaża czeka

To, czego mi brakuje, gdy nie podróżuję, to poczucie, że rapuję… ekhm… To znaczy miałam na myśli coś więcej niż rap – poezję. Szarość dnia codziennego przeważa nad zachwytami i brakuje w życiu poezji. Czekając na załadowanie się filmiku, lubię podpatrzeć, co czyta dziadziuś siedzący obok mnie, ile gałek lodów zamówiła rodzina turystów z Irlandii i jak dużo filiżanek po espresso stoi na stoliku obok. Kiedy zamknę Gmaila, wyjdę na plażę i popatrzę, jak jakaś dziewczyna praktykuje jogę o zachodzie słońca. Miłe chwile.

Wypiję kilka kieliszków wina i zajrzę do ulubionej Restaurante O Conde Dracula, żeby spróbować okonia albo dorsza. Rano wymknę się przed świtem, żeby zobaczyć wschód słońca nad charakterystycznymi klifami Algarve.

Cyfrowy Nomada
Wschód słońca w Lagos
Cyfrowy Nomada
Lagos o 7 nad ranem
Cyfrowy Nomada
A po pracy… zamiast serialu, kontakt z naturą

Albo coś lepszego 😉

Wszyscy teraz poszukują mindfulness w pracy, przygnębieni obowiązkami i bodźcami napływającymi z otwartych zakładek z Facebookiem. Zdecydowanie uważniej pracuje się, gdy w perspektywie można mieć spacer po plaży (zamiast metra linii numer 1) i babeczki pastel de nata jako nagrodę (zamiast jagodzianek).

Miejsca do pracy w Algarve idealne dla cyfrowego nomady

W hostelu pracowało mi się trochę chaotycznie i musiałam bardzo się pilnować, żeby utrzymać swoją rutynę pracy. Lepszym rozwiązaniem dla cyfrowego nomady są miejsca typu coworking i coliving.  Bardzo bym chciała kiedyś zamieszkać na trochę w takim miejscu, jestem strasznie ciekawa, jak by to było.

Z pewnością można tam spotkać więcej inspirujących oraz przedsiębiorczych ludzi, niż ja miałam w swoim hostelu White Butterfly. Wiele colivingów posiada nauczyciela jogi, tatuażystę i operatora drona in house, ale jak dla mnie to wciąż zbyt droga opcja. W White Butterfly płaciłam 7 euro za noc, a pracować chodziłam do Cowork Lagos, który kosztował mnie klika euro za tydzień. Wi-fi bez szału, ale wokół mnie siedziało kilku programistów, czyli prawie jak w domu, w rodzinnym Campus Warsaw.

Cowork Lagos od środka

Taki #wtorek w pracy #digitalnomad #cafe #work #portugal #algarve #lagos

A post shared by Wiola Starczewska (@wstarczewska) on

Miejsca, które można wypróbować do pracy zdalnej w Algarve:

  1. Co Work Surf
    Znajduje się w Sagres i z tego, co widzę na stronie, wygląda świetnie. Po pracy można zapisać się na lekcje surfingu. Ceny zaczynają się od 35 euro za noc, a właściciele oferują również pakiety dla grup chcących skorzystać z team retreats (spróbujcie przekonać swojego szefa!)
  2. The Stoke Works 
    Ciche miejsce pomiędzy Lagos a Sagres. Ceny: od 200 euro za tydzień pobytu.
  3. Faro Avenida
    Znajduje się w Faro i ma raczej miejski i biznesowy styl. W przeciwieństwie do dwóch powyższych miejsc, Faro Avenida to tylko biura do wynajęcia, bez możliwości noclegu.

Miejsca, które można wypróbować do pracy zdalnej w całej Portugalii:

Inspirujące artykuły, które sprawią, że zechcesz rzucić swoją pracę spakować komputer i wyjechać pracować zdalnie

  1. How Can I Convince My Boss To Let Me Work From Home?

„More companies let them (workers) work from their home offices because they want the talent that the whole world offers without forcing them to relocate and possibly losing them to a company that won’t.”

2. 9 Rookie Mistakes To Avoid When Becoming Digital Nomad

Stimulation Overload: At times it can feel overwhelming, always having to readjust to a new country, new food, new cultures, and new friends. It can sometimes feel like you’re always „on”, not having a chance to actually „mentally” rest.”

3. Why it’s so easy to fall in love on the road

„When we experience excitement, or even fear, the adrenaline in our body kicks in and energizes us, makes us shake and diverts our focus, and sometimes makes us do things we’d otherwise never do. We become vulnerable in these times.

And I know from experience, it’s easy to fall in love when you’re vulnerable.”

4. Praca w podróży – jak to naprawdę wygląda?

„Podróże są sposobem zbalansować to zwykłe życie, motywacją zarówno do efektywności w pracy, jak i częstego wychodzenia.”

Ciekawy fanpage, który warto śledzić: @digitalnomads.pt

Portugalia nie znaczy tylko wakacje

Portugalia ma dobrą energię do pracy. Wiatr znad oceanu sprawia, że nie jest tak gorąco. Mocna kawa sprawia, że palce szybko śmigają po klawiaturze. Ciastka sprawiają, że chce się po tej klawiaturze śmigać, a zawsze mili ludzie sprawiają, że zapominamy o stresie związanym z pracą.

I jeszcze raz przypomnę o przyjemności pójścia po pracy na plażę:

Na plaży w Quarteira. Outfit: Colorshake, zdjęcia: @nobel.studios

 


 

Chodź, zabiorę Cię do Rio de Janeiro

Pobierz opowiadanie z przepięknymi ilustracjami od @FabWorqs

>> Chcę do Rio de Janeiro!

  • I to jest bardzo super Wiola! I zajebiscie sie ciesze, ze masz taka mozliwosc <3 Ja juz niedlugo bede robic dokladnie tak samo!

    • Zostaniesz sławną pisarką i będziesz pisać powieści z małych uroczych kawiarni? Bo to jest moje marzenie 🙂

  • ahh, dzięki za ten wpis – miałam w tym roku podobny pomysł, czyli taki, żeby pojechać na kilka tygodni właśnie do Portugalii i stamtąd pracować, ale stwierdziłam, że… chyba jednak mi się nie chce. zrobiłam to rok temu w Malezji i było świetnie, ale czy nadal mam na to ochotę? chyba wolałabym jednak zrobić sobie w końcu jakieś normalne wakacje, tj. pojechać na krócej, ale intensywniej, żeby naprawdę pozwiedzać i po prostu odpocząć.

    • Ja tak długo byłam w Polsce, że musiałam wyjechać na dłużej 🙂

  • Super, że miałaś okazję wypróbować jak to jest być cyfrowym nomadą! Też mi to chodzi po głowie, może po powrocie z badań wybiorę się w jakieś ciekawe miejsce, żeby popracować nad doktoratem w skupieniu. Fajnie, że jest coraz więcej miejsc coworkingowych – na pewno można tam w spokoju popracowąć no i spotkać bardzo inspirujących ludzi.

    • Mnie zaczęły fascynować te colivingi i coworkingi – czy to nowy sposób na podróżowanie?

      • Być może! Na pewno takie miejsca ułatwią życie w drodze cyfrowym nomadom potrzebującym spokojnego miejsca do pracy i dobrego podpięcia do sieci 🙂

  • dla mnie git. zastanawiam sie, jak dlugo byłabym w stanie pociągnąć w takim coworkingu/colivingu, ale raz na jakiś czas byłoby pieknie. na razie żyłaś jednym z moich marzeń 😉 no właśnie, a na dłuższą (kilka miesięcy przynajmniej) metę to widzisz?

    ps: zaczęłam wysylać cv, więc moze i ja cos takiego napiszę za rok! trzymaj kciuki!

    • Dam dom Twój, gdzie rutyna Twoja – mówi starodawne przysłowie. Jeśli ogarniesz sobie rutynę, czyli poranną jogę i popołudniowy surfing – w takim colivingu można żyć długo 🙂

  • Zdalna praca z Portugalii – marzenie! Nawet miałabym taką możliwość, ale obawiam się, że zamiast pracować poszłabym się wylegiwać na plaży albo zwiedzać okolicę 🙂

  • To jest dokładnie to czego pragę! Świetny wpis, bardzo inspirujący. Zachowałam sobie kilka linków, które mam zamiasr w przyszłości wykorzystać! 🙂 Dzięki Wiola 🙂