Fawela Vidigal

Mieszkańcy społeczności Vidigal mają najpiękniejszy widok na Rio de Janeiro. Kiedy budzę się rano w hostelu (różowy budynek na zdjęciu), nie widzę nic oprócz oceanu. Czysty horyzont, którego próżno szukać pomiędzy wysokimi blokami Copacabany.

Pod naszym oknem stoi patrol policji. Zaraz po tym, jak zrobiłam jedno ze zdjęć poniżej, minęło mnie policyjne auto. Bagażnik był otwarty, a siedzący w nim policjant miał AK44. Albo coś takiego. Pytam czy to na pokaz czy co. Podobno jeszcze dwa lata temu nie było tu żadnej policji i było bardzo niebezpiecznie. Historię o tym, jak pacyfikowali fawele w Rio de Janeiro pokazuje film „Elite Squad”. Polecam obejrzeć. To stąd wiem, że w Rio de Janeiro policja czasem pilnuje porządku, a czasem jest częścią mafii. Na imprezę jedziemy moto taxi (droga w głąb dzielnicy jest stroma i ciągnie w górę, mieszkańcy pokonują ją na motorach). Przy szklance z caipirinhą słyszę historię o tym, jak kupuje się marihuanę w fawelach na północy miasta, tych najniebezpieczniejszych:

Przy wejściu sprawdzają cię 12-letni chłopcy z karabinami w ręku. Potem płacisz z swój towar oraz za „drinka”. Pieniądze za „drinka” idą do policji, która przepuszcza cię spokojnie przy wyjściu.

Ja tam lubię Vidigal. Lubię najbardziej ze wszystkich dzielnic Rio de Janeiro. Rano spotykam właściciela hostelu, który podwozi mnie na skuterze w miejsce, gdzie rozciąga się wspaniały widok na Leblon i Ipanemę. Dalej na szczęście każe mi iść piechotą. Wspinam się więc i nie mogę uwierzyć jaki widok ci ludzie mają z okna. Mój portugalski jest już na tyle OK, że normalnie kupuję sobie rzeczy w sklepie. Rozkoszuję się więc acai z 3 R$, chyba najtańsze jakie tu widziałam, pan sprzedawca podsuwa mi krzesło i pozwala usiąść u drzwi jego kantyny. Docieram do hotelu Alto Vidigal. Stoję i patrzę: widok lekko zasłania ten ruderowaty dom, ale myślę sobie, że właśnie ten dom ma najpiękniejszy widok na Rio de Janeiro.

  • Dzięki Tobie podróżuję, siedząc przed komputerem, w mieszkaniu umiejscowionym w mieścinie Duszniki Zdrój, słysząc jak listopadowy wicher szaleje za oknem.
    To wspaniałe 🙂

  • makar

    Niezle zdjecia – wygladaja jak wspomnienia albo migawki z filmow.

    Takie piekne miejsce, a dookola taki syf… Ciezko w to uwierzyc albo… wystarczy posluchac opinii Portugalczykow nt Brazylijczykow 🙂

    • To po prostu zaniedbanie i brak inwestycji. Bairro Alto w Lizbonie też się prawie sypie.