Jak mieszkają polscy blogerzy podróżniczy? 34 niesamowite zdjęcia.

W busie, w namiocie, w 5-gwiazdkowym hotelu, pod gołym niebem, na przystanku, w hamaku,  na kanapie, u obcych ludzi, w górskiej chatce, w przyczepie, gdzie na haczykach wiszą blaszane kubeczki, na lotnisku, pod moskitierą, na hamaku, na dmuchanym materacu, na karimacie, pod gołym niebem… Jak mieszkają polscy blogerzy podróżniczy? Widziałam, że blogerzy lifestalowi otworzyli swoje drzwi dla czytelników i pokazali swoje domy. Zaczęłam się zastanawiać jaki stajl mają blogerzy podróżniczy w tej kwestii, wszak nasz dom może być wszędzie. Poprosiłam ich o przesłanie zdjęć swoich sypialni. Rezultat był taki:

1. Kamila z  kamieverywhere.com żyje niczym nomad:

Od lat moim domem jest wysłużony plecak Alpinusa, który dostałam w spadku po starszej kuzynce oraz walizka zakupiona za grosze na nieistniejącym już bazarze pod Stadionem Dziesięciolecia.

kamieverywhere

„Plecak był świadkiem wielu moich „pierwszych razów”: pierwszego wyjazdu za granicę na dłużej, niż jedno popołudnie na Słowacji (obóz młodzieżowy w nieśmiertelnym włoskim Rimini), pierwszego wyjazdu na inny kontynent (Brazylia), pierwszego roadtripa po Bałkanach czy pierwszego wyjazdu solo (Malezja). Z kolei walizkę kupiłam w 2008 roku przed wyjazdem na Erasmusa i od tamtej pory zjechała ze mną chyba całą Europę – z grubsza przymierzając ponad 20 krajów i co najmniej trzy razy tyle miast.”

2. Katarzyna Adamczyk-Tomiak z www.vanillaisland.pl i pytanie: czy to TEN bus? Tak, tak, toAlaska!

vanillaisland
Najpiękniejsza polana świata – w cieniu alaskańskiego Magic Busa

3. Monika Kulesza z wroclot.pl ciągle stoi przed dylematem: namiot wśród natury (tu w Norwegii) czy ciepły domek z pieskiem, który pilnuje gorącej herbaty?

4. Monika Skoczylas z przedsiebieblog.pl również przesłała mi zdjęcia namiotu, ten znajdował się w Norwegii:

przedsiebieblog.pl

mieszkanietropimyprzygody

5. Dostałam wiele zdjęć noclegów wśród przyrody, jednak jedna grupa się wyłamała i postawiła na zdjęcia ich prawdziwych sypialni, gdzie wszystkie przedmioty mają swoją podróżniczą historię. Koralina i Bartek z tropimyprzygody.pl przesłali mi takie właśnie zdjęcie.

Z każdej podróży przywozimy coś, co potem przypomina nam o tej podróży. I tak na kanapie kapa z Maroka, poduszka zFinlandii, na ścianie zdjęcia z różnych podróży, a na lodówce kolekcja magnesów.

6. Mariusz Stachowiak również był wśród tych, którzy nie żałują końca przygody i pakowania namiotu: „Hasło z mojej ściany, to podstawa mojej filozofii. Zamykam drzwi z nadzieją, że wrócę do swojego domu bezpiecznie. Lubię do niego wracać. Po pierwsze, że mój, pod drugie, że jest on taki jak chciałem, wkładając w to serce i pracę.”

7. Wędrowne Motyle też pozostały nostalgiczne. Kto przygotowany, ten w drogę: półki w ich domu uginają się od przewodników. Jak powiedział mi Simon Pedro Viajero:

Podróżnicza ściana to mój dopalacz, pamiętnik i przypominajka.

8. Mapy, mapy, mapy, muszą być! Łukasz Przybyłek z lotoholik.pl:

lotoholik residence

kuchnia zlota proporcja

9. A jakie zdjęcie mogła mi przesłać Natalia Malec z zlotaproporcja.pl? Przecież, że nie sypialni, a kuchni! Żeby było zgodnie z tematyką bloga. Czasem śpisz na podłodze, czasem gotujesz na podłodze, takie życie. Na zdjęciu: kuchnia z homestay w Delcie Mekongu w Wietnamie.

10. Jedziemy dalej z namiotami.  Wspomniany już wcześniej Simon Pedro Viajero ma dużo doświadczenia: „Czasem grzeje tak, że karimata pośrodku niczego jawi mi się niczym 5-gwiazdkowy hotel. Częściej jednak wynajduję naturalne schronienia dla mojego namiotu.” Nie ma lekko, czasem bywa i tak…

Simon Pedro Viajero
Simon Pedro Viajero i jego propozycja noclegu

11. Bardzo była ciekawa co prześlą mi Łukasz i Kuba z choosetravel.pl. I dostałam: buddyjski klasztor na szlaku na Mount Emei w chińskim Syczuanie, chatę drwali na szlaku z Mestii do Ushguli w gruzińskiej Swanetii i plażę w Czarnogórze. Plus do tego świetny opis, nie muszę się produkować i sama wymyślać, tylko kopiuj/wklej: „Kiedy trafiamy do hostelu, przypominają nam się buddyjskie klasztory, w których nocowaliśmy po drodze na Mount Emei, świętą górę buddystów w Chinach, zadbane dormy za paczkę gruszek – tak mogłoby być wszędzie! Kiedy natrafiamy na opuszczoną szopę pośrodku niczego, wspominamy chatę drwali w gruzińskiej Swanetii, na drodze z Mestii do Ushguli – te kilka desek oklejonych stołówkową ceratą uratowało nam skórę przed burzą! A kiedy szukamy miejsca na namiot, marzymy o miejscu choć w połowie tak pocztówkowym jak to w Czarnogórze, gdzieś pomiędzy Budwą a Kotorem. „

12. Jak jeździ się autostopem po Europie? Wie Jola z nalewoodcentrum.blogspot.com. A gdzie się wtedy sypia? No cóż…:)

nalewoodcentrum.blogspot.com13. Czasem, ale tylko czasem, bywa tak, że stojąc na drodze z tabliczką pod tytułem: „anywhere”  można załapać się nie tylko na podwózkę, ale także nocleg. Doświadczyła tego Natalia Fraś z zapiskizeswiata.blogspot.com:  „Po 15 minutach jesteśmy już w jej włoskim mieszkaniu: najpierw kąpiel w basenie na dachu budynku (winda pierwsza klasa!), potem wspólne winko na tarasie, kolacja w fantastycznej włoskiej knajpce i noc z widokiem na morze i Monako. Takie luksusy!”

autostop we Włoszech14. Jeśli już jesteśmy przy autostopie to trzeba wspomnieć także o Couchsurfingu i przygodach z nim związanych.

Z Couchsurfingiem jest jak z bombonierką – nigdy nie wiadomo na co się trafi.

Może to być willa z basenem na dachu, jak przydarzyło się 15. Kindze z gadulec.me. Takie rzeczy tylko w Kuala Lumpur w Malezji:

gadulec.me16. A może się zdarzyć, że na dachu będą panowały zupełnie inne warunki. Paulinia z muchawsieci.com podczas jej pobytu w Jerozolimie: „Spanie na materacach na dachu z kotami, dookoła stare graty i rozbite sedesy. Już od samego początku z przygodami, bo host na śmierć o nas zapomniał (bardzo zajęty był… montowaniem jointów) podał przypadkowo zły numer telefonu.”

A przy próbie wdrapania się po schodach do jego mieszkania pobiła nas jego sąsiadka.

17. Izabela z travelingilove.com spała w różnych pomieszczeniach i to takich jak: pokój na misji w Dar Es Salaam w Tanzanii, bungalow przy plaży na Zanzibarze, ryokan (ryokan: tradycyjna japońska gospoda, zajazd, hotel) w Kioto i, uwaga, pięciogwiazdkowym hotelu w Tokio, niedaleko eleganckiej Ginzy. Chyba nigdy więcej nie będę miała okazji zobaczyć jak wygląda pięciogwiazdkowy hotel w Tokio, tylko teraz, tylko na tym zdjęciu.

Ale najchętniej wraca do swojej kawalerki na warszawskiej Białołęce:

Love Traveling studio apartment

18. Karol Lewandowski z Busem przez świat nie był oryginalny i przesłał zdjęcia… busa:)

busem przez świat

19. Jeśli myślę o Australii, to właśnie tak wyobrażam sobie podróżowanie po tym kontynencie: kamperem. Tak więc uśmiechnęłam się tylko, kiedy Where is Juli + Sam przesłali to zdjęcie:

Kamper Australia

20. Ale fajniejszego busa (sorry, Karol) mają Ola i Paweł z 8 stóp.

To Eddie – przyczepa, w której przez pół roku przejechaliśmy 40 000 km po Stanach Zjednoczonych 4-osobową rodziną.

Miała 18 stóp długości (czyli jakieś 5 m) i mieściła się tam kuchenka, podwójne łóżko, pojedyncze łóżko składane w stolik i ławy, toaleta z prysznicem i mnóstwo szaf, szafek i zakamarków.

8 stóp

21. Co widzisz, kiedy budzisz się rano? Przechodzimy do sekcji pod tytułem: Widoki Z Namiotów. Pierwsza Oliwia i jej trekking na Rinjani (Indonezja).

Rinjani

22. Drudzy są Ania i Rafał: widok z salonu (Turbacz, Polska) kto powiedział, że zimą w namiocie nie można…

23. A kto powiedział, że Finlandia jest dobra tylko na zimę…

24. Angela pewnego dnia obudziła się w Barcelonie

25. … a Martyna swoje 30 urodziny obchodziła w Gambii.

rowerem w Norwegii

26. Można rozbić sobie namiot w pięknym miejscu, ale najpierw trzeba do tego miejsca dotrzeć. Na rowerze, na motorach, możliwości jest dużo. A więc mamy tak: nocleg nad Hardangerfjordem, podczas rowerowej podróży po fiordach
zachodniej Norwegii. Naprzeciwko Parku Narodowego Folgefonna w wykonaniu Szymona Nitki z znajkraj.pl.

27. „Gdzieś pomiędzy Austrią a Włochami – cisza, spokój i niedźwiedzie: – mówi Artur Neuman z przedsiebie.com.pl. Oni na rowerach, a 28. Mała i Duży w Podróży na motorach. 29. Obozowisko na cygańską nutę lubią rozbijać Bartek i Karolina z kursnawschod.pl 30. Według Oli w podobny sposób robi się to na Bałkanach 

31. Mistrzem tego wpisu zostaje ogłoszona rodzina Anny Alboth z thefamilywithoutborders.com. Popatrzcie tylko na ten living room ustawiony w Belize w Ameryce Środkowej, półkę na kosmetyki w łazience „gdzieś w Gwatemali„, jadalnię oraz sypialnię w Hondurasie. Kiedy się budzisz nad głową widzisz stópki i stwierdzasz, że to Bośnia i Hercegowina. A kiedy nie możesz spać (mimo, że „stópki” już śpią) ty oglądasz jak lawa oświetla niebo na wyspie Tanna w Vanuatu.

32. Anna z annaeverywhere.com, stwierdziła, że:

Fiji: po co komu łóżko?

I przesłała mi takie oto zdjęcie:

Fiji - po co komu lozko

33. Natalia z wswoimzywiole.blog.pl również posiada tą wyjątkową cechę właściwą tylko dla podróżników: potrafi zasnąć w każdych warunkach (tu na dworcu kolejowym w Helsinkach):

dworzec kolejowy w Helsinkach

34. I na koniec szefowa tego wpisu, czyli ja, Starczewska. Od lutego mieszkam w Aveiro, w Portugalii, w miasteczku, które poprzecinane jest kanałami, po których turystów wozi się moliceiro, gdzie jada się ovos moles, a ryby soli solą morską tradycyjnie wytwarzaną w salinas. Jestem w trakcie Wolontariatu Europejskiego realizowanego w ramach programu Erasmus+ (więcej opowieści na ten temat już wkrótce!). Pocztówka z Aveiro wygląda tak, a tak wygląda mój widok z okna:

  • Ech, tęsknimy za Eddiem…

  • Świetne w pomyśle, treści i wykonaniu. Szacun 🙂

  • Super te zdjęcia (zdjęcie Oliwii to już w ogóle bajka!). Bardzo fajny wpis. Dzięki!

  • Cudowne! Nasze super apartamenty bez 30-letniego kredytu. Bezcenne 🙂 Dzięki Wiola! I zapraszam na przejażdżkę kamperem do Australii 😉

    • Ajjj, jak na razie to mogę się tylko przejechać moliceiro po Aveiro…daleko do tej Australii.

  • Ekstra to wyszło. Niektóre zdjęcia są maksymalnie odjechane 😉
    Brawo! 🙂

  • Dla mnie tę konkurencję bezapalacyjnie wygrała Natalia z 33 😀

  • Rewelka to zestawienie! I jak dużo zdjęć 🙂 Od razu poprawił mi się humor 🙂

  • Super zestawienie wyszło 🙂 Podoba mi się jak mieszkamy 😀

  • Świetne zestawienie. Najbardziej podoba mi się nocleg nr 33 🙂

  • Świetny wpis, dziękujemy, że znalazło się miejsce też dla nas! 🙂

  • Namiot pod daszkiem – najlepszy!! Świetne zestawienie, dzięki Wiola!

  • Swietny post. Z zainteresowaniem ogladalam zdjecia zwlaszcze ze dzis poszukujac taniego noclegu w Cebu na Filipinach trafilismy do hotelu na godziny … Dzielac winde z innymi lokatorami bylo kilka usmieszkow bo raczej backpakerzy tu sie nie zapuszczaja …

  • Nocleg nr 33 nie ma problemu z przeciągiem 🙂 Zestawienie pierwsza klasa. Inwestuję w namiot 🙂
    Dziękuję za udział w programie 🙂

  • Emi

    W KL mialam bardzo podobny nocleg 🙂 A czyżby Nowaki mieli tam na półce małego głoda? 😛

  • Zestawienie MEGA!
    Trafiłam na Twojego bloga z linka polecanego u Króliczka Doświadczalnego i już wrzuciłam do ulubionych. Podoba mi się tutaj bardzo. 🙂

  • Genialny pomysł! Choć trudno tu o robienie rankingu, bo każde miejsce, namiot czy willa na pewno niosą dla tych, którzy w nich spali konkretne wspomnienia przeżytych w danym miejscu chwil, dni, tygodni, to mój szczery uśmiech wzbudziło zdjęcie nr 10.
    Dołączam do autorów poprzednich komentarzy i gralutuję pomysłu! Pozdrawiam

  • Czytam, oglądam i aż się śmieję, bo też od razu przychodzą wspomnienia snu na jakiejś ławce dworcowej, albo pod dworcem, czy też w autobusie.
    Bo do domu.. do domu wracam często głównie po to, by sie przespać, dlatego z tym mi sie kojarzy 🙂

    Ale odkąd dorobiłęm się własnego, uwielbiam chwilę kiedy wracam z podróży i przekręcam kluczyk w zamku. Wtedy wiem, że wracam do domu 🙂 Mała rzecz a jak cieszy.

  • Super zdjęcia i super miejsca. Zdjęcie The-Ollie wygrywa! Szkoda, że my z powodu złej pogody odpuściliśmy Lombok 😛

  • 🙂 Fajny pomysł! Ciekawe zdjęcia i pomysły na spanie 🙂 Ach, ci blogerzy… 😉

  • Świetne zdjęcia :). Mnie w fotel wbija zdecydowanie numer 21. Chciałbym mieć takie widoki wychodząc z namiotu.

  • Świetna lista! Bardzo inspirująca!

  • Pingback: Where is Juli – Australia i podróżeCały ten kwiecień - Where is Juli - Australia i podróże()

  • Fajowy wpis – fajnie było to zobaczyć 🙂