Jak wygląda staż w Parlamencie Europejskim?

Europosłowie wyjechali do Strasburga i jakoś tak się cicho i nudno zrobiło bez tych wszystkich konferencji. Po korytarzach już nie przechadzają się przystojni panowie w garniturach, a jedynie ich asystenci, którzy, ja widać po jeansach i t-shirtach, będą mieć casual Friday przez cały tydzień.

Siedzę na placu Luxemburskim na popołudniowej kawie (nawet mnie wcześniej wypuścili z pracy) i myślę o imprezach, jakie w czwartkowe popołudnia się tu odbywały. Generalnie coś jak na Bairro Alto, ale wszyscy mają badge z Parlamentu, są elegancko ubrani i prowadzą rozmowy na wysokim poziomie.  Tutaj nikt nie spieszy się po pracy do domu, gdzie czeka na ciebie rodzina. Tutaj jesteśmy wiecznymi singlami, jesteśmy tu tylko na chwilę, Bruksela to nasz mały przystanek w życiu i nie traktujemy jej poważnie. I o takiej Brukseli chciałabym dziś napisać.

Można się tutaj poczuć samotnym, naprawdę. A przynajmniej ja się tak czuję i to nie dlatego, że nie znam francuskiego. Czuję się jak faktyczny przedstawiciel mojego straconego pokolenia, które nie wie co ze sobą zrobić. Najpierw przez pięć lat studiów odbijamy się od imprezy do imprezy, potem do 30 roku życia odbijamy się od jednego stażu do drugiego. Niektórym z nas, mam na myśli inżynierów, udaje się zdobyć pracę. Chociaż i tak po kilku latach w korpo mają dosyć, rzucają wszystko i jadą odbyć przygodę życia w Azji albo, zmęczeni cywilizacją, kopać ziemniaki na  farmach WWOOF.

Fajnie być na stażu w Parlamencie Europejskim, ale moja energia nie została tu uwolniona. Głównie dlatego, że od początku wiedziałam, że będę tu tylko przez miesiąc. Zanim się rozkręcę będę musiała oddać plakietkę ze swoim zdjęciem, która co rano otwierała mi drzwi Parlamentu. I dlatego myślę, że posiadanie tej plakietki przez miesiąc wcale nie gwarantuje mi znalezienia pracy w Polsce.

Jestem „na chwilę” w różnych miejscach, kiedy znajdę miejsce dla siebie?

Kiedy pisałam ten tekst rzeczywiście siedziałam na popołudniowej kawie, mój staż zmierzał ku końcowi i chyba dlatego zastanawiałam się, co dalej. Wkrótce będę z powrotem w Polsce, wkrótce będę bronić pracę magisterską i już wiem co dalej. Staż w Parlamencie Europejskim będzie tylko wpisem w moim CV, nic nie znaczącą linijką, która owszem, może ładnie wygląda, ale to nie w moim stylu robić rzeczy dla samego papierka. Nic tak nie wzbogaca jak podróże i mam nadzieję, że juz wkrótce wyruszę w kolejną. Na razie – zdjęcia. Takie tam, w parlamencie.


  • to ja trzymam kciuki za ten następny, podróżniczy etap:)