Jak znaleźć pracę w Kopenhadze?

Druga nad ranem, od trzech godzin wycieram mopem podłogi wystaw sklepowych w Bella Center, kiedy nagle zdaję sobie sprawę, że właśnie zaczęły się moje 25 urodziny. Absurdalność tej sytuacji mnie rozśmiesza: w jednej ręce dyplom magistra politologii, w drugiej brudna ściera i zapieprz do rana, aż wszystkie sklepy w centrum handlowym będą czyste. No to mamy zabawną sytuację, można powiedzieć, że pracuję w branży modowej, chociaż zdjęcia, które zrobiłam nie wskazują, żebym wyglądała zbyt modnie. Sorry za ich jakość.

Jak znaleźć pracę w Danii? Najłatwiej zapisać się do vikara, czyli agencji pracy tymczasowej i czekać aż zadzwonią. Moją agencją jest Humanizer, ale dopiero zaczęłam z nimi współpracę, więc zbyt wiele powiedzieć nie mogę. Oprócz tego mam kwalifikacje jako pokojówka hotelowa, więc czekam tylko aż zacznie się sezon i… i właśnie teraz do mnie to dociera: jestem emigrantką. Kobieta pochodząca z Nepalu, która ze mną wyciera te podłogi spytała czy Polska jest daleko, a inna, dosyć młoda dziewczyna z Rumunii wyznała mi, że ona nigdy nie jechała na rowerze.

I to jest właśnie to, wracasz rowerem z pracy o czwartej nad ranem i masz urodziny, i jedyne czego możesz sobie na nie życzyć to nowy rower z koszykiem…




  • aśka

    Wiola, czytając Twojego bloga coraz mniej obawiam się myśli o emigracji. Podzielam i rozumiem Twój ból i wiem jak to jest, mieć trudności ze znalezieniem płatnego stażu w tym chorym kraju pełnym układów…

    • Ja to nie rozumiem czemu udzie boją się wyjechać. Ostatnio pisała do mnie koleżanka mówiąc, że wiele osób niby chce wyjechać, narzeka, ale i tak nic nie robi.Żyjemy w Europie, granice są otwarte, loty tanie, Unia Europejska wspiera mobilność, zwłaszcza młodych ludzi.Jesteśmy pokoleniem, które będzie uczyć się przez całe życie, zmieniać pracę i zawód może kilka razy, a międzynarodowe doświadczenie to tylko plus. Tylko nie bierzcie ze mnie przykładu i z mojego „międzynarodowego doświadczenia” jako sprzątaczka, od razu zaznaczam, że u mnie to tylko chwilowe i wkrótce stanę na nogi:)

      • aśka

        Hm… Wiesz, w moim przypadku to na przykład brak wiary we własne możliwości. Angielski, który przez studia totalnie się uwstecznił. Trudno powiedzieć. Żal opuszczać kraj, mimo iż tak naprawdę niewiele mnie tu trzyma.

      • Arkadiusz

        Jeżeli ktoś chce zmarnować czas i kilka tysięcy złotych to niech jedzie właśnie do Danii ..do pracy.To idealne miejsce na takie przygody.Wiem coś o tym.
        Ja już się wyleczyłem z „pracy zarobkowej za granicą”.A swoją drogą to dziwne jakim cudem ,Ty jako sprzątaczka mogłaś sobie pozwolić na vojage po Ameryce Płd.?
        Ja będąc dobrym fachowcem w branży lakierniczej nie mógłbym sobie pozwolić na taką wycieczkę po tak krótkim czasie pracy jak Ty.
        Coś tutaj nie gra..Zresztą cały ten blog jest w bollywoodzkiej lajtowej euforii co do życia w Danii a fakty są takie,ŻE DUŃSKI SEN MOŻE BARDZO SZYBKO PRZERODZIĆ SIĘ W KOSZMAR.

    • Arkadiusz

      Ależ jedź dziewczyno,jedź.Tam wszyscy na Ciebie czekają.Na szeroko rozumianym Zachodzie są setki tysięcy takich młodych ludzi jak Ty nie tylko z Europy ale i z całego Świata.A wiesz ile takich zawiedzionych młodych dusz spotkałem właśnie w Danii,Holandii i Szwecji? Mnóstwo.Poznałem w Haderslev młodego wykształconego Łotysza,który powiedział mi,że będzie żałował tego wyjazdu do końca życia.Mówił,że to nie tak miało być.Teraz wstyd mu wracać.Pewnie został i dalej mieszka na polu campingowym.

  • cajmer

    Jak byłaś tępa i naiwna (jak większość studentów i absolwentów politologii), to nie mogłaś tego wiedzieć. Drobna lekcja – ci sami ludzie, którzy dziś zachwalają integrację europejską, wspólną walutę i to wszystko czym się tak zachłysnęłaś, kilka lat temu zachęcali do studiowania na kierunkach humanistycznych i zapewniali o korzyściach z powszechnej edukacji wyższej. Jakiś związek przyczynowo-skutkowy widzisz czy tego na studiach nie nauczyli? 🙂

    • Uwielbiam być zachłyśnięta wspólną integracją, bo dzięki temu dziś mogę być tutaj, planować kolejne podróże, staże w jakielkolwiek firmie na świecie. Jestem tylko trochę zła na system edukacji w Polsce, ale to tylko trochę. Polecam przeczytać o moich doświadczeniach ze studiami w Danii: http://starczewska.com/studia-po-dunsku-cz-2-ostatnia/

  • cajmer

    Aha, czyli gdyby nie unia, to byś nie mogła podróżować i pracować? No kaman:) Zajebiście się cieszę, że pojechałaś sobie na Erasmusa, tylko czemu za moje pieniądze i bez mojej aprobaty?
    System edukacji w Polsce masz taki między innymi przez działania euroentuzjastów… czy tu też nie widzisz związku?

    • Swobodny przepływ towarów, usług i kapitału to raczej unijny pomysł. Mam nadzieję, że masz dobrze płatną pracę, zarabiasz dużo i płacisz wysokie podatki, bo mam plany zrobienia jeszcze paru rzeczy za unijne pieniądze.

  • Krzysiek

    no planować staże to sobie możesz… bez doświadczenia i sprzątając kible… w Polsce nie znalazłaś pracy to na pewno znajdziesz za granicą… taką jak masz teraz chyba

    • Już dwa razy udało mi się zrobić fajne staże, w Brukseli i w Londynie, oba zgodne z moimi pasjami i kierunkiem studiów. Sprzątanie kibli to środek do celu, zawsze lepsze to niż nie robienie nic i pisanie nieprzyjaznych komentarzy.

  • cajmer

    Unia wymyśliła wolny rynek, ekstra 🙂 To wszystko to się na politologii nauczyłaś? Podatki płacę niestety za wysokie, m. in. przez takie żerowanie na podatnikach europejskich. Nie mam ochoty sponsorować wakacji marnym studentom, finansować funduszy i programów, które nie tworzą niczego poza makulaturą i ideologią w duchu postępu i tolerancji. No ale jak unia dała (a to ZAGRANICO jest), to trzeba się nachapać, bo jak nam zabiorą te dotacje to wrócimy do lepianek i będziemy znowu jeść błoto i kamienie. 🙁

    • Ojoj, zmartwię cię, oto, na co natknęłam się dziś w Internecie:EU budget proposal for education means an increase compared to current levels. It could be as much as 40 %. Most of this money would be spent on young people and we estimate that 4 million people will be given funding to study or train abroad in 2014 – 2020. Spending on culture may increase by 12%.

      Czyli więcej pieniędzy na edukację za granicą, projekty kulturalne i inicjatywy młodzieżowe. Czyli to, co ja uważam za genialny pomysł, a ciebie doprowadza do szału:)

  • Marta

    Wąskie myślenie,ktoś nasłuchał się za dużo Tuska 😉 Bezrobocie jako jedyna wina tych,którzy wybierają zle studia. W takim razie jakie są dobre? Bo znam absolwentów budownictwa,budowy maszyn,mechatroniki,informatyki,matematyki,nie mówiąc juz o studentach amerykanistyki,prawa czy filologii romanskiej- bo Ci to juz w ogóle są sami sobie winni…analogicznie wynika,ze najlepiej mieć konkretny zawód,tylko jaki skoro hydraulicy,budowlańcy i pielęgniarki emigrują w pierwszej kolejności. Najłatwiej zrzucić winę na studentow,którzy źle wybrali,bo tu trzeba studiować nie to co się lubi,by potem w pełni angażować się w prace i wykonywać ją dobrze,tu trzeba studiować to czego się nie lubi a potem odwalac robotę,tak? Dlaczego nie zauważyłeś,ze bezrobocie to wina zle dostosowanych programów i kierunków studiów do wymogu rynku pracy,umów smieciowych,nadmiernej produkcji magistrów poprzez działanie prywatnych pożal się Boże uczelni wyższych, braku miejsc pracy i likwidacji wszystkiego,co do tej pory napedzalo polska gospodarke,ale.. tak,to wina absolwenta,ze wybrał zle studia.Twierdzisz,ze najlepsi w swoim fachu znajdą prace,a co z tymi mniej lepszymi od najlepszych? Niech zdychają z głodu? Co do jednego się zgadzam-nie podoba mi się,ze za maja kasę erazmusi rozbijaja się po świecie,ale z drugiej strony-nie mam dzieci,a przedszkola utrzymują się i z moich podatków.

  • werb01

    Gratuluje. Pierwszy raz wpis na blogu czytam z podziwem jak dużo człowiek zrobi i poświęci żeby spełniać marzenia.

  • klaudyna

    Hej Wiola ja zamierzam wyjechac do Dani w przyszlym miesiacu siedze w Londynie ale juz mam tego miejsca tak dosyc oddam wszystko za jakies wskazowki jak sie tam zaczepic od czego zaczac :(( jestem mega zdesperowana serdecznie pozdrawiam Klaudyna

    • Przyjedź z plikiem wydrukowanych CV, kup sobie rower. Niestety, będziesz potrzebowała trochę pieniędzy na początek, żeby wynająć mieszkanie, mieć stały adres i musisz znaleźć pracę, żeby móc się zarejestrować i otrzymać numer CPR, który uczyni cie pełnoprawnym mieszkańcem tego kraju. Jest trudniej niż w Londynie. Przyjedź w drugiej połowie kwietnia, będzie łatwiej znaleźć pracę jak sezon turystyczny się zacznie.

  • Sandra

    Od kilku dni czytam Twojego bloga i nie moge sie pozbyc wrazeniu,ze robie cos nie tak. Niby mam CPR, adres zamieszkania, chodze do szkoly jezykowej. A jednoczesnie nie moge znalezc pracy. Internet taki zwykle niezastapiony i wszechwiedzacy, jest bezsilny wobec moich checi a realiow. Zlozylam aplikacje do Aldika, Fakty, Bilki. Odwiedzilam JOBCENTER. Zapisalam sie do agencji nian..i nic. cisza. Wiem, ze tu wszystko wolniej, dluzej, spokojniej. Mam wyksztalcenie medyczne, ale nie znam dunskiego,wiec tu jest problem. Mam doswiadczenie jako niania, aupair,ekspedientka,hostessa, pomoc domowa..i nic. Pewnie rozwiazanie lezy pod nosem, ale jakos dla mnie pozostaje na tym etapie niewidoczne. Poczatki sa trudne chyba z zasady.

    • Sandra, jestem tu od 3 miesięcy teraz i właściwie każdego miesiąca muszę zaczynać od początku: albo nie mam pracy albo nie mam mieszkania, nigdy tych dwóch rzeczy na raz:) Też spotykam się z tym, że duński jest tu wielką przeszkodą, jednocześnie nie mogę się nadziwić jak dużo Polaków pracuje tutaj nie znając… angielskiego. To jest ewenement!

      • Sandra

        Mam zamiar zahaczyc sie w jakies agencji pracy. Ta, ktora podalas to jakis konkretny wybor? Nie wiem czy tylko ja mam wrazenie,ze tu niektore rzeczy zalatwia sie kompletnie *nie po naszemu*. Przyklad..jak chcialam cos zalatwic w urzedzie, to szlam, odstawalam jakis czas w kolejce i zalatwialam sprawe. Tu wiekszosc opiera sie na wczesniej umowionym terminie spotkania. Interesowalas sie moze HOST programem ? uwazam,ze bardzo fajna inicjatywa. Szukaja dla Ciebie osoby z branzy,albo dunczyka ktroy oprowadzi po miescie,dunskim zyciu, kulturze.

  • hmm, do takich rzeczy ja używam Couchsurfing, najlepszy sposób, żeby spotkać się z lokalsami!

  • ja używam Couchsurfingu do poznawania lokalnych ludzi, polecam!

  • Sandra

    Mnie bardziej zalezalo w tym programie na tych hostach branzowych, czyli szukaja dunczyka, ktory bedzie mogl Cie wprowadzic w tajniki ttego samego zawodu,ale tu, w Danii 😉 Zakladalas tu konto bankowe? Ja dzis dowiedzialam sie,ze Dansk Bank preferuje telefoniczne zalatwienie sprawy hahahah…magia..

  • Ja mam w Nordei, polecam salon na Norreport.

    • Sandra

      😉 dziekuje! To niedaleko, wiec pewnie sie wybiore. Sa jakies oplaty zwiazane z posiadaniem konta, karty,przelewami? Przepraszam,ze Cie tak mecze pytaniami,,,mam nadzieje,ze nie masz mi za zle?

  • mati

    fajny blog troche poczytałem byłem w zeszłym roku w danii pracowałem przy ulotkach i gazetach bez polaczków wyzyskiwaczy 12-18h za 3,5tys złotych z zakwaterowaniem. Zastanawiam sie nad powrotem do danii w ciemno na własna reke tylko jedynym problemem jest słaba znajomosc jezyka ang. nie wiem czy warto ale jestem juz w strasznej desperacji od 3lat na bezrobociu. nie wiem juz chyba bede zebrał i spał w kartonie ale moze jakas prace uda sie znalesc z czasem

  • mati

    :* miałao byc przez polaczków … niestety własnie

  • mati

    nie wiem juz co robic myslisz ze mozna znalesc prace bedac wsumie pratycznie”niemowa”z tym angielskim? ale mam taka sytaucje ze juz nie weim naprawde co dalej

    • Ja jestem za podejmowaniem odważnych kroków w życiu, ale niestety sceptycznie podejdę do pomysłu wyjazdu nie znając angielskiego i upierając się przy tym, że nie nigdy nie wypowiesz ani słowa w tym języku. W ten sposób zawsze będziesz potrzebował osoby, która pociągnie cie za sobą, nie będziesz samodzielny, będziesz liczył na farta. Moi obecni współlokatorzy są z Rumunii i nie potrafią mi nawet powiedzieć, ze chcą posprzątać łazienkę albo użyć piekarnika, co bardzo utrudnia wspólne mieszkanie. Owszem, oni się razem trzymają i jakoś sobie pomagają, ale ja nie wyobrażam sobie jak można nie umieć samemu kupić drożdżówki w sklepię albo załatwić czegoś w urzędzie.

      Ja sama uważam, że robię źle nie znając i nie ucząc się duńskiego tutaj (co już prawie postanowiłam zmienić) i wiem, że przez to trudniej mi znaleźć pracę, ale naprawdę nie popieram takich wyjazdów bez znajomości angielskiego. Owszem, można swoje zdolności językowe w ten sposób poprawić, tak przecież było ze mną, kiedy nagle wylądowałam tu na studiach i musiałam pisać prace zaliczeniowe, ale jeśli chcesz zamknąć się w takiej polskiej klice i żyć tak jak w Polsce (z tą różnicą, że zarabiasz kilkanaście tysięcy więcej), to w żaden sposób się nie rozwiniesz.

  • Kamila

    zapiszcie sie do skzoly jezykowej jesli posiadacie CPR mozna tam zrobic sporo kursow,nauczyc sie jezyka a w pozniejszym etapie idzie JOB i Uddanelse czyli obierasz sobie kierunek i ksztalcisz sie 😉

  • Kamila

    jak tylko dostaniesz jakis konkretny kontrakt to zapisz sie do spoldzielni mieszkaniowej jest ich dosc sporo

  • ja tesz jestem emigrantem z PL i wiem ze zadna praca niechanbi zwlaszcza w Danii tak trzymaj

  • Komentarz mam już tak dobrze w Polsce ze chyba będę mieszkał w Danii w przyczepie campingowej

    • Arkadiusz

      ..może zamieszkasz z moim łotewskim znajomym, Kirylem?Będziecie się ogrzewać palnikiem na denaturat.I zarobicie KUUUUUUUUPĘ kasy.

      • Ach, zatem jestem cudem! Zarobiłam pieniądze w znienawidzonym duńskim kraju i wyjechałam w wymarzoną podroż. Dlaczego się dziwisz? A czy masz samochód? Czy masz telewizor? Czy palisz i lubisz pić alkohol? A może masz żonę i dziecko? Twoja wypłata w pierwszej kolejności mogła pójść właśnie na takie rzeczy, dlatego uważasz, że nie byłoby cię stać na podróż po Ameryce Południowej. Może dla ciebie Ameryka Południowa to coś, co można mieć po tym jak ma się już samochód i telewizor. A gdyby tak ustawić priorytety w innej kolejności? No, właśnie, ja tak zrobiłam.

        Ten wpis był napisany dwa lata temu! Już przepracowałam swoje w Danii, doszłam do założonych celów, ba! już pojechałam do Brazylii i zdążyłam z niej wrócić. Dla mnie to przeszłość, historia, epizod, który się wydarzył. Spodziewam się, że to ty szukasz pracy w Danii i trafiłeś na tego bloga zapewne wpisując frazę: jak znaleźć pracę w Kopenhadze. Może szukasz potwierdzenia, że się da albo że się nie da. Nie rozumiem dlaczego ludzie robią coś, choć tego nie chcą: Twój Łotewski kolega żałuję przyjazdu do Danii, dlaczego wciąż tam mieszka? Ty gardzisz pracą zarobkową za granicą, dlaczego wciąż szukasz informacji na ten temat?

        • Arkadiusz

          Niestety, pudło.Niczego już w Danii nie szukam.
          Ten blog pokazała mi moja dawna szkolna koleżanka,która chciała jechać do ojczyzny Andersena.Na szczęście nie pojechała za moją namową.Natomiast jej 2 znajome i owszem pojechały w lutym b.r.I już od ponad miesiąca są w Polsce.Czar prysnął,a ostrzegałem je.Niestety nie pojadą do Brazylii…(taki malutki sarkazm) A tak na marginesie to nie palę,nie piję,nie ćpam,nie oglądam telewizji prawie wcale,nie mam żony ani dzieci i mam 14- letniego WV Polo.
          Twoja historia jest mocno naciągana i dziwna,Ci co nie byli mogą w to uwierzyć…ale nie ja.Mam prośbę,nie mąć młodym ludziom w głowach.
          A szpanowanie i przechwałki ..od tego jest Facebook.

          • A ja mam swojego bloga od ‚szpanowania’i piszę tu o tym, co zrobiłam, nie zmyślam historii. Nie musisz więc mnie ostrzegać, bo ja już tego dokonałam, mam za sobą.

  • asiaaa

    hej mam pytanie, czy Duńczycy są mili?, i jak odnoszą sie do polaków?przepracowałm 4 lata na szklarni w holandii i smiało moge powiedziec ze traktuja tam polaków jak bydło, nie mówię ze wszyscy ale debili nie brakuje;)ciężko dostac sie do danii?rozglądam sie po internecie za ofertami pracy i róznie z tym jest;)mój chłopak juz pojechał i jak jemu sie uda to moze pojade i ja, ale zastanawiam sie czy sama nie była bym w stanie sobie jakos tego ogarnać, jak Myslisz?

    • Oczywiście, są mili, chociaż chłodni. I powiedziałabym tak: w oficjalnych rozmowach są mili, chociaż w swoich głowach traktują innych z wyższością. Myślę, że jest trochę trudniej z formalnościami: nikt nie chce cię zatrudnić, bo nie masz CPR (dunski odpowiednik numeru PESEL), a nie masz CPR, bo nie masz pracy (żeby dostać ten numer w urzędzie trzeba mieć umowę o pracę). Zawsze jest ciężko przeprowadzić się do innego kraju, bo na początku nie dotyczą cię ‚przywileje’, które masz jak obywatel tego kraju.