Justyna Gaworska: „American daydream”. Recenzja książki

Justyna Gaworska American Daydream

„Z życzeniami wielu spełnionych marzeń, szczególnie tych literackich i podróżniczych.” Tak brzmi dedykacja, którą napisała mi Justyna Gaworska na okładce swojej książki „American daydream”.

Stany, Stany, fajowa jazda…

Justyna wyjechała do USA w ramach programu Work&Travel. Najpierw pracowała jako kelnerka restauracji Con Gusto w Sunny Village, gdzie obsługiwała stoliki tych, którzy już swój sukces osiągnęli gdzieś w Hollywood i Dolinie Krzemowej.

Potem podróżowała: Nowy Jork, Los Angeles, San Francisco, San Diego, Hawaje, Yellowstone, National Park, Grand Teton, Yosemite National Park, Zion National Park, Arizona, Dolina Śmierci, Wielki Kanion, Portland, Las Vegas

Normalnie, stary, godzina roboty

Klasyczny model polskiej podróży: najpierw pracuj, potem podróżuj, napisz książkę.
Klasyczny amerykański model podróży: sprzedaj wszystko, wyrusz w podróż, napisz książkę.

To, co imponuje mi w Justynie, to fakt, że całą podróż wymyśliła sama, po wyjeździe zebrała pieniądze na Polak Potrafi, napisała swoją relację i ją wydała.

Kilka miesięcy później poszłam na jej prelekcję w warszawskiej kawiarni Południk Zero.

Justyna Gaworska

Czujesz klimat, na pewno tak

„Kiedy w końcu docieramy do najbardziej znanego amerykańskiego mostu, w moje wyobraźni pojawia się scena z dzieciństwa: siedzę przed telewizorem i oglądam na RTL7 serial „Pełna chata”. Widzę, jak podczas intro kamera sunie nad Golden Gate.” (fragment książki)

Gdybym chciała kiedyś pojechać do Stanów, to odwiedziłabym tylko to jedno miejsce. Totalnie czuję, co autorka książki miała na myśli. I podziwiam, naprawdę podziwiam tych, którzy z uporem dążą do realizacji swoich marzeń.

Normalnie stary, w każdym klubie

Wątkiem, który, moim zdaniem, mógłby być bardziej rozwinięty w tej książce to taniec. Pasją Justyny jest hip hop oraz dancehall i będąc w Nowym Jorku wzięła udział w warsztatach na Broadwayu. Super, nie? Te historie mogłyby mieć więcej miejsca w tej niemal 200-stronicowej książce.

Odważ się śnić American dream

Książkę polecam tym, których fascynują Stany Zjednoczone, ale myśląc o takiej podróży, wzdychają mówiąc: „Za wysokie progi…”. Spodoba się też tym, którzy kupili bilety, ale brakuje im zaplanowanej trasy podróży.

  • zdecydowanie książka dla mnie:D

  • Odwaga, ciekawość, optymizm, otwartość, elastyczność, spontaniczność, odrobina szaleństwa i ryzyka, ale przede wszystkim pracowitość i wytrwałość fizyczna sprawiają, że podróż Justyny po Stanach jest na tyle intensywna i pochłaniająca, że od książki ciężko się oderwać. Polecam każdemu kto planuje podróż za ocean ale też tym którzy już mieli okazję Stany odwiedzić.