Kobieta w podróży

kobieta w podróży

Poniesie każdy plecak. Nie powie, że ma za mało torebek. Pewność siebie to jej makijaż. Jej ulubione buty to japonki i Conversy. Nigdy nie powie: nie chce mi się, nie denerwuj mnie, bo ty zawsze, bo ty nigdy. Nigdy też nie powie: potrzebuję cię. Bo może cię chcieć, ale nigdy nie będzie cię potrzebować.

Na lotnisku nie wystąpi w kapeluszu i z walizką od Samsonite. Jej bagaż ma zawsze połamane kółka, więc musi go ciągnąć. Od autobusu do foteli pod kantorem, bo tam spędzi noc przed swoim lotem o piątej rano. Tak, ma tą śmieszną opaskę na oczy. W kółeczka lub księżyce, używa jej niczym Blair Waldorf. I ta pompowana poduszka w kształcie rogalika. Nie potrzebuje, żeby ktoś ją przytulił na dobranoc (ale potrzebuje, żeby obudził pan, który rano będzie froterował podłogę).

What is behind you is forgotten.
You can’t remember danger and difficulty when it is behind you.
Wanda Rutkiewicz

Często bywa podekscytowana. Często nadmiernie opalona. Zagaduje do obcych jak do swoich. Wie, że każdy ma swój styl życia, swoją kulturę. Nie umie plotkować i nie porównuje się do innych. Tak samo jak akceptuje hiszpańskie spóźnialstwo i niemieckie wszystko-na-czas, wzrusza ramionami, kiedy  ktoś kolejny raz krzyknie za nią: jak jeździsz?!

Jest wrażliwa. Tej cechy używa jako swojej siły. Specjalnie wystawia się na niepowodzenia, uda się, czy się nie uda, da radę czy nie, powie jej: tak!, czy odmówi. Bez względu na wszystko idzie do przodu. Próbuje i testuje. Wyrabia własną opinię, odpuszcza, kiedy nie ma sensu się kłócić. Wierzy w ludzi i że świat jest piękny. I tylko Francuzi są czasem aroganccy. Ale tylko czasem.

Możesz za nią nie nadążyć. Ciągle coś planuje. Jej serce jest pełne marzeń, których jej budżet nie może pomieścić. Są to sukienki hand made z butików w Buenos Aires, ascetyczne w formie koszulki od skandynawskich designerów, skórzane torby zrobione w Maroko, brazylijskie havaianas, jedwabne apaszki z Bursy, dżinsowe kurtki z Levisa z oldchoolowych lumpeksów w Berlinie. Ciągle coś gotuje. Musakę, chinkali, moquecę i ajran.

I did not want to be depressed by the gap existing between my weakness and my ambition
Ella Maillart

Czasem się gubi. Często się gubi. Mówi, że to nic. Ma kilka tatuaży. To stąd, to stamtąd. Ma wiele koleżanek. Tęskni za nimi, kiedy robią te swoje wolontariaty w Gujanie Francuskiej, mieszkają z miłością swojego życia w Nowym Jorku, robią karierę w Brukseli.

Ci, co czyhają pod artykułami na Onecie oraz Interii, tylko czekają, żeby tłustymi palcami wystukać na swojej klawiaturze, że na pewno się puszcza z Murzynami. Oprą się o meblościankę, ha! może jeszcze jej dołożymy: cennych polskich genów za granicę nie będziesz wywozić! Łyk Tyskiego i pomysł na kolejny olśniewający tekst: niech jadą, a potem z płaczem będą wracać!

A ona i tak wie, że zatrzyma się dopiero wtedy, kiedy ktoś powie jej: idę za tobą.

Jak zwykle genialne zdjęcie na stacji Metro Świętokrzyska zrobił Piotr z Oopssidedown. Cytaty pochodzą z e-booka pod tytułem: „12 women, who dared to take the road less traveled”.
  • Joanna Golińska

    I nikt nie powie, co ma robić 😉
    Tekst, w którym ciężko się nie odnaleźć, a przez to bliski jak diabli.
    Pozdrowienia z Chile 😉

    • Ewelina Malina

      To jest to, co właśnie chciałam napisać, ale Aśka mnie wyprzedziła. Coraz bardziej się wkręcam w Twoje teksty i mega mi podchodzą na dobre felietony! 🙂

    • Pozdrowienia z Warszawy!

  • pfff, na pewno się puszczasz z murzynami 😛 Super tekst – ostatnio robię się Twoją wierną fanką. A a propos onetu – raz miałam tekst o tym, jak jechałam po pustyni z przewodnikiem i nie ukrywałam, że jadę na wycieczkę w zamian za tekst na bloga. Komentarz: „mogę się założyć, że autorka się z wdzięczności puściła ze swoim przewodnikiem”

    • zaglądałam sobie na Onet, kiedy pisałam ten tekst, żeby podpatrzeć co tam piszą. Według statystyk puszczanie się z Murzynami jest najczęstszą obelgą (na jaką moga wpaść).

  • Wpasowałam się prawie we wszystko. Tylko tatuaż mam na razie tylko jeden (plus kolejne w głowie ;)). I umiem plotkować 😛 Świetny tekst. Z resztą nie pierwszy i nie ostatni.

    • Ja już nie umiem plotkować. Nie mówię o nikim, bo po co? Gdzieś indziej ubiera się tak, a tak, gdzieś indziej modne są pełne kształty, gdzieś indziej ludzie dużo nie zarabiają i tak. Plotkujemy o tych, którzy nie dopoasowują się do naszego wyobrażenia życia. Pytanie, czy jest jakieś jedno wyobrażenie?

      • Bardziej mi chodzi o takie plotko-pogaduchy typu wracam po kilkutygodniowym wyjeździe do kraju i pytam przyjaciółki co u niej słychać, a przy okazji co słychać u naszych katowickich znajomych 😉

  • Twoje teksty świetnie się czyta. Są tak dobre i wkręcające, że łapię się na tym, że czuję mega niedosyt, gdy skończę czytać. Proszę o więcej. 🙂

  • Wiola, super tekst 🙂 Ale ja lubię się przytulać. Buziaki!!!

  • Piękny tekst, ale się cieszę, że trafiłam tu do Ciebie! 🙂