• Rany Boskie, że tak zacznę. Świetnie się to czyta, na prawdę. Zwykle, gdy trafię na stronę typu ‚piszę sobie z nudów’ bądź ‚mam bloga, żyję na najwyższym poziomie’ to jej przegląd zajmuje mi minutę, ewentualnie dwie. Krótki tekst – do widzenia.
    Tutaj zostałem na znacznie znacznie dużej. Tekst o pierwszym rowerze zamiast mieszkania, 40 hotelach i butelkach wody za 10 koron – wciągający. Mam wrażenie, że pierwszy raz trafiłem na osobę, która pisząc „jestem w czymś dobra” – na prawdę jest.
    Podziwiam a wytrwałość, dział ‚jak robić w życiu fajne rzeczy’ i język.
    Ja zawsze chciałem mieć coś a’la swój blog, notatnik, bazgrolnik, cokolwiek, byle by mieć, móc pisać, dzielić się i tak dalej. Nigdy nie wyszło, ale kope lat przede mną, więc będę próbował.
    Pozdrawiam, J.

    Ps. Teraz mieszkam w Give, mała mieścina w Danii, potem mam zamiar zamieszkać w Krakowie. Będąc w pobliżu, możesz odezwać się na mojego maila, chętnie wypiję z Tobą kawę.

    • Był kiedyś taki jeden chłopak, który tu, przez bloga zapytał mnie o pomoc w znalezieniu pracy w Kopenhadze. Udzieliłam mu swoich rad i po jakimś czasie napisał mi, że pracuje w Abercrombie&Fitch. Za moje wskazówki obiecał zaprosić mnie na kawę. Czy ten chłopak to czyta, gdzie moja kawa?