Loppemarked!

W Danii jest tak, że nic w przyrodzie nie ginie: rowery nagle i nienagle zmieniają właścicieli, puszki po piwie zamieniają się w pieniądze, a w niedzielne popołudnia ulice zamieniają się w loppemarkedy. Wczoraj odwiedziłyśmy taki jeden na Nørrebro i stwierdzam co następuje:

-że nie kupiłam nic,

-że za drogo,

-że pełno gratów przydatnych tylko, jeśli chcesz uzupełnić wystrój swojej hipsterskiej knajpy,

-że używane Ray Bany, które wszyscy noszą tej wiosny kosztują 800DKK,

-że przecież tu ma chodzić o znajdywanie okazji, takich jak jeansy z Levisa za cenę butelki wina, a nie znoszone sukienki z H&M w cenach w wyprzedażowych.

Przyjechałam tu z małą walizką, bo Wizz Air zwiększył opłaty za bagaż rejestrowany, ale dzięki temu odkryłam przyjemność w minimalnym stylu życia. Nie lubię gratów, niepotrzebnych rzeczy, wszystko, czego chcę to komputer, aparat i rower, mimo, że wciąż trochę jestem księżniczką, bo mam dwa lakiery do paznokci i super drogi podkład z Lancome, i nie wiem, zupełnie nie wiem co by było, gdyby przyszło mi wyruszyć w backpacking trip bez kremu do depilacji i perfum Dior Addict, ale sęk w tym, że te perfumy są moimi ulubionymi od ponad roku i nie zamierzam ich zmieniać. W dylemacie być czy mieć wybieram być i wolę zmieniać otoczenie niż rzeczy, które mam. Dlatego nie przywiozłam niczego z Loppemarkedu, a że uważam, iż otoczenie Ravnsborggade wyglądało uroczo z tymi wszystkimi straganami tej niedzieli, to zamieszczam kilka zdjęć:

Tak na marginesie, to Loppemarkedy są w Danii bardzo popularne, chociaż ja nie wiem czemu, nie podniecałabym się nimi specjalnie, a już na pewno nie tymi cenami urwanych klamek od drzwi, używanych Ray Banów i zepsutych budzików.

  • Ewa

    hah czytam czytam i fajnie napisane,ale tak jak mi sie wydawało od pierwszego momentu-potwornie masz fatalistyczne podejście ze skłonnością do przesady 😉 ubieram sie za turbo GROSZE (10, max 20 koron) na lopemarketach w Kopenhadze od 8 roku życia-a jestem juz dośc stara (wcześniej za pomocą rodziców) i z pełną odpowiedzialnością stwierdzam,ze jest to najlepsza rzecz na świecie!
    Jeżeli sie tylko potrafi potargowac i szukać.Przyznaje tez,że loppemarked loppemarketowi nie równy-wiec trzeba umieć wybrać te najlepsze.

    Pozdrawiam!

    • http://starczewska.com Wiola Starczewska

      Ojojoj, tak, co racja, to racje, chyba muszę sie pochamować czasem ze swoim sceptyzmem.