Maja Sontag: „Majubaju, czyli żyrafy wychodzą z szafy.” Recenzja książki.

Majubaju, czyli żyrafy wychodzą z szafy

Nie wierzę, dosłownie nie wierzę, że dopiero teraz trafiłam na tą książkę. Chciałabym, żeby Maja była moją przyjaciółką i codziennie bajała mi takie historie. Zwłaszcza teraz, kiedy mieszkam w Warszawie i w najbliższym czasie na pewno nigdzie nie wyjadę – jestem głodna opowieści!

Książkę pożyczyła mi Kamila. Nie rozumiem dlaczego wcześniej o niej nie słyszałam. Co ja robiłam w 2014 roku, kiedy wychodziła? Acha, śmigałam rowerem po Kopenhadze i myślałam, że jestem jedyną zajebistą dziewczyną, której bez szwanku udało się wrócić z Ameryki Południowej. A taka Maja właśnie kończyła pisać 476 stron historii nie tylko z Ameryki Południowej, ale też Ameryki Środkowej, Azji i Australii. A co ja robiłam w 2010 roku? Nawet nie przypuszczałam, że w życiu wyjadę gdzieś dalej niż do Kazimierza Dolnego! Idź się schowaj, Wiola.

„Majubaju…” to historie z podróży dookoła świata. Maja dowcipkując w przesympatyczny i przesłodki sposób sadza cię obok siebie i kartka po kartce wczuwasz się w sytuację samotnie podróżującej kobiety, która uczy się hiszpańskiego, pierwszy raz jedzie autostopem, pierwszy raz korzysta z Couchsurfingu. Każdy mężczyzna by ją uwielbiał: nie narzeka na 12-godzinne podróże autokarami, nie płacze na pluskwy, ale wykłóca się o zwrot pieniędzy od właścicieli hosteli, jedzie przed siebie, szybko podejmuje decyzje. Ogólnie radzi sobie.

Zaczynamy łapać stopa, cokolwiek, byle tylko się stąd wydostać. (…) Superłatwo nam to przychodzi. Nie czekami nigdy na dłużej niż kilka minut. Każda kolejna osoba, która nas zabiera, powtarza nam, jak niebezpiecznie jest jeździć stopem po Hondurasie, że nie powinnismy tak podróżować. Po czym odstawia nas na pobocze, skąd po chwili zgarnia nas kolejna życzliwa postać i oznajmia to samo.

Skądś to znacie? Ja znam. Ja wiem, że samotnie podróżująca dziewczyna wzbudza we wszystkich instynkty opiekuńcze. A o ile mam łatwiej przy wzroście 1.58 niż Maja przy wzroście 1.94!

Najbardziej czekałam na relację z Brazylii. Szkoda tylko, że Maja przeleciała przez nią jak burza, w rzeczywistości i na kartkach książki:

Plaże w Rio działają cuda. To dzięki nim, a dokładnie dzięki zapewnieniu do nich swobodnego dostępu wszystkim mieszkańcom, bez względu na zamożność czy kolor skóry, w mieście kontrastów udaje się utrzymać względny spokój.

Bardzo lubię też jej spostrzeżenia na temat turystyki. Lubię, że idzie za „flow”, ale nie upiera się na alternatywne formy podróżowania. Czasem hotel, czemu nie. Czasem zorganizowana wycieczka z przewodnikiem, czemu nie. Kosmetyczka, fryzjer? Koniecznie!

Kiedy Maja wyjeżdża z Ameryki Południowej do Azji, zazdroszczę jej jednego: jedzenia. Bo zgadzam się, że w takiej Brazylii, jedzenie nie jest najlepsze. Kiedy Maja wyjeżdża do Australii i Nowej Zelandii, również jej zazdroszczę, bo tam chyba nigdy nie pojadę.

A kiedy kończę czytać jej książkę, myślę sobie, że jak dorosnę, też będę taka zabawna. Taka rezolutna. I taka silna.

Hej, rzućcie mi jakimiś tytułami ciekawych książek o podróżach! Coś czuję, że w tym roku nie czeka mnie zbyt wiele, dlatego musze zmienić bloga – od tej pory będę znana z tego, że czytam dużo książek podróżniczych, tęsknię za Brazylią i mieszkam w Warszawie:)
  • cieszę się, że się ksiązka podobała! A tak własciwie Wiola dlaczego nie możesz podróżować teraz? Bo ciągle to powtarzasz, ale nie wyjaśniasz co i jak

  • Evi

    Maju baju to najlepsza polska książka podróżnicza. Nikt jeszcze lepszej wg mnie nie popełnił i nie wiem czy jakakolwiek inna kiedyś mnie zabawi tak jak książka Majki. Swoją drogą, komuś pożyczyłam i nie oddał… 🙂

    • Jej, ja to czytałam p kilka kartek dziennie, żeby tylko nie skończyć…

  • Zaraz po przeczytaniu Twojej recenzji wskoczyłam do sklepu internetowego i kupiłam wersję elektroniczną tej książki. I jeszcze udało mi się załapać na weekendową promocję -50% 🙂
    Już nie mogę się doczekać, ale teraz książka czeka w kolejce, najpierw muszę skończyć ‚Tracks’ Robyn Davidson.

  • Uwielbiam Maję, jej książka już po kilku pierwszych zdaniach i stwierdzeniu, że odkurzacz musi wytrzymać na taśmie klejącej – kupiła moje serce od razu ❤ Przeczytałam dosłownie jednym tchem, nie ukrywam, że czekam na kolejną – z drugiej podróży dookoła świata – przez Japonię, Rosję, i gdziekolwiek jeszcze!