Miejsca w Kopenhadze: Culture Box

Dziś środa. Wspomnienia po weekendzie zamazały się w naszej pamięci, jeszcze w poniedziałek widok folii po 6-paku Carsberga i niedojedzonych ciastek w rowerowym koszyku wywoływał uśmiech na twarzy. We wtorek już bylibyśmy skłonni wyprzeć się tego postanowienia z niedzielnego poranku: „nigdy więcej nie tknę alkoholu”, bo przecież w sumie nie jest tak źle, a w środę… w środę w Kopenhadze znów otwieramy piwo na Island Bridge, Quinn Louise Bridge czy siedząc na kocu w Kongens Have.

Culture Box zdecydowanie rządzi tymi wakacjami. Mogę powiedzieć, że wreszcie załapałam duński styl i wpadłam w jego rytm: pięć dni w tygodniu café latte w hipsterskiej knajpce przy smooth jazz, żadnych zmartwień. W piątek porządna dawka alkoholu i elektronicznej muzyki w Culture Box, a w niedzielę leżenie na trawie w parku. Przez najbliższe dwa miesiące Culture Box zapewnia nawet te dwie aktywności jednego dnia, bo w piątki od 16.00 organizuje open air w parku przy Statens Museum for Kunst. W środku Culture Box jest odrapanym i brudnym klubem, co, jak pamiętamy, w Kopenhadze jest wyznacznikiem fajności. Nie mogę sobie darować, że w tamtym roku mieszkając na Olfert Fischersgade, czyli dosłownie obok, byłam tam tylko raz. Ale, ale, niestety, dużej części z mojego hedonistycznego życia w Kopenhadze nie mogę ujawnić, dlatego ten post będzie krótki, za to jak najbardziej polecający Culture Box. Może znajdziecie mnie tam jeszcze tego lata.

Adres: Kronprinsessegade 54