Miejsca w Kopenhadze: Jolene

Już od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie, żeby opisać fajne miejsca w Kopenhadze, także pozwólcie, że tą notką o Jolene zacznę ten cykl.

Jolene na Meatpacking District nie jest moim ulubionym miejscem, ale związane jest z kilkoma śmiesznymi sytuacjami z mojego życia. Jak na przykład weekend, w którym poprzez Couchsurfing hostowałam Jasona, nauczyciela angielskiego we Francji, importowanego tam prosto z USA poprzez program edukacyjny dla native speakerów. Mieliśmy ten sam gust, jeśli chodzi o facetów, więc bardzo dobrze spędzało mi się z nim czas. „Spójrz na tego chłopaka, który siedzi tam ze znajomymi.”– powiedział mi Jason, kiedy już trochę pijani próbowaliśmy się kiwać w rytm techno nie przestając obserwować bawiących się tu hipsterów naszym oceniającym wzrokiem. „Jest tak przystojny. Jest tak cuuuute. Najlepsze, że nie musi nic robić, po prostu jest. Awesome”. Dobrze o tym wiedziałam i podzielałam zdanie Jasona, bo już wcześniej zauważyłam tego gościa. Żadne z nas do niego nie zagadało. Staliśmy i patrzyliśmy się na niego jak te głupki.

Jolene Kopenhaga

W miniony piątek przybyłyśmy tam pomimo śnieżycy, nastawione na dobrą zabawę bez wydawania zbyt dużych pieniędzy i zbytniego strojenia się. I taka Jolene genialnie na to pasuje. Jest taka zwyczajna, taka mała, nie jest pieprzonym koktajl barem (zobacz zdjęcia), trochę mroczna, wypełniona dymem z papierosów, ale zawsze z jakimiś przystojniakami w środku, więc w sumie OK.

Jolene Kopenhaga

Z Jolene do zaprezentowania mam zdjęcia kibla zrobione w Instagramie (patrząc na nie możecie nie wierzyć, że jestem w jednej z najdroższych stolic Europy, a nie w Tiranie, ale zapewniam, że to teraz jest modne i cool i niedługo w Warszawie na Nowym Świecie zaczną specjalnie demolować dyskoteki, żeby wyglądały jak Jolene) oraz trochę prześwietlone zdjęcie mnie, w podartych dżinsach i bluzie od dresu, no, ale to przecież to nie jest pieprzony koktajl bar!

Adres: Flæsketorvet 81-85, 1711 Kopenhaga