Miejsca w Kopenhadze: Tjili Pop

W tym tygodniu powracają kawusie w przytulnych knajpkach! Ciężko pracuję, ale kasa na koncie wreszcie jest, więc wracam do mojego hobby i tym razem zapraszam was do Tjili Pop. Jeżeli lubicie The Doors i stare graty to jest miejsce dla was.

Siedzimy z Marią i rozkminiamy o tym jak zdobyć świat. Albo jak zrobić karierę. Albo chociaż jak zarobić pieniądze. Maria ma teraz praktyki w polskiej ambasadzie, więc rządzi. Ja wciąż nie ruszyłam do przodu, wciąż jestem sprzątaczką, co mnie trochę frustruje.

Ale mam pieniądze. Maria – karierę. Niedługo obie będziemy mieć świat.

Czy trzeba najpierw zdobyć świat, żeby zdobyć Danię? Im dłużej tu jesteś, tym lepsze życie możesz sobie załatwić. Jeśli raz wpadniesz w ich socjalny system, już nigdy nie będziesz biedny. SU (w czasie studiów, około 5000DKK), A-kasse (jeśli zdarzyć i się zostać bezrobotnym. Ile? W zależności od twojej wypłaty, ale spoko możesz liczyć na jakieś 10000DKK). Wszystko fajnie, ale wolę najpierw zdobyć świat.

Przez całe życie mieszkałam w Polsce i jedyną naszą rozrywką były wakacyjne wyjazdy w góry. Dopiero na piątym roku studiów udało mi się dostać stypendium. 200 zł miesięcznie. Praca w call center nauczyła mnie cierpliwości do ludzi, a śmiesznie mała wypłata za tą pracę – prawdziwej pokory do życia.

Dlatego już dawno przestałam się zastanawiać czemu oni mnie tu nie lubią, nie zwracają na mnie uwagi i nie rozumieją. Duńczycy mają backpacking po Tajlandii podczas ósmego już gap year, mogą studiować ile im się chce. Ich wysokie ego już mnie dobija, ale, jak napisałam, nauczyłam się pokory, więc z pokorą wysprzątam jeszcze trochę tych pokoi w hotelu, a potem będę mogła wyruszyć w swoją podróż.

Rozglądam się po knajpie, w której jesteśmy i myślę, że to chyba nie jest do końca tak, że Duńczycy mnie nie lubią, po prostu ich naczelną zasadą w relacjach międzyludzkich jest szanowanie czyjejś prywatności. Dlatego siedzimy z Marią same w tym Tjili Pop, ja pytam barmana czy mogę zrobić kilka zdjęć, a potem sobie po prostu wychodzimy.

A tak poza tym to Tjili Pop jest świetny, w tym samym stylu co  Kalaset czy Living Room, czyli szczyt duńskiego hipsterstwa.

Adres: Rantzausgade 28


  • Miejscówka wygląda świetnie, klimatycznie! Niedługo się wprowadzam do Kopenhagi więc na pewno odwiedzę. Dzięki za dobrą recenzję (nawet marudzenie mi nie przeszkadza 😛 )

    • Polecam wpadać w środy wieczorem na live music (jedno ze zdjęć zostało zrobione właśnie w środę podczas koncertu).

    • Konrad, fotografie, i chyba jak będziesz odwiedzał Tjili Pop to musisz mnie zawołać i nauczyć robić lepsze zdjęcia:)

      • z miłą chęcią. Proponuję wymianę na zasadzie: lepsze fotografie za jakiś tour po dobrych miejscówach 😀

      • 10tego albo 18tego pojawiam się na Rodrove 🙂 parę dni na ogarnięcie się w nowym świecie i się odezwę 😛 priorytetem jest znalezienie pracy, na start byle co. Sama wiesz 🙂

  • Konrad

    Zdecydowanie polecam. Mieszkam obok i bywam tam czesto na piwku, ale milo jest tam nawet wpasc na poranna kawe:)