Østerbro: po Kopenhadze na rowerze!

Østerbro jest jak Upper East Side Kopenhagi. Mogłabym tam zamieszkać. Niestety, najpierw musiałabym być bardzo bogata, ale pomarzyć zawsze można. O Nowym Jorku marzę tak samo.

Dziś zupełnie niespodziewanie przyszła wiosna. Taka byłam zajęta narzekaniem, że ciągle jest zimno, że nie zauważyłam jak liście kasztanowców robiły się coraz większe i większe, i większe… Ta temperatura, która pozwoliła mi na zdjęcie kurtki, sprawiła coś jeszcze – pozwoliła spojrzeć na Kopenhagę w lepszym świetle.

Całe moje nieszczęście związane z tym miastem wynika z faktu, że… no, właśnie nie za bardzo potrafię się tu odnaleźć. Kiedy  idziesz na Leicester Square w Londynie, to czujesz, że żyjesz. Kiedy przedzierasz się przez ten tłum panów z aktóweczkami i włosami na żel, pań ubranych w trencz z Burberry, którzy wracają z pracy pośród ogromu turystów. Kiedy spacerujesz od jednego H&M do drugiego H&M na Strøget to czujesz, że zdychasz… od dymu papierosowego. A może Duńczycy wcale tak dużo nie palą, może ja jestem po prostu przeczulona na tym punkcie…

  • Tam jest tak ładnie… Zamierzam mieć taki lajf, żeby kiedyś było mnie stać na zamieszkanie tam 😀