Teraz pozostaje licytacja, kto jak bardzo pojechał po bandzie. Pieszo, rowerem, na przełaj, nocą, zimą, z zamkniętymi oczami, w wieku dziesięciu lat, za sto dolarów. albo pogodzenie się z sytuacją, że jest się jednym z wielu i korzystanie z osiągnięć cywilizacyjnych. Maja Sontag, Majubaju, czyli żyrafy wychodzą z szafy
"Na żelaznych krzesełkach wokół basenu siedzieli turyści. Jako oni, byłem teraz obcy temu miastu. Nic mnie tu nie trzymało. Moje życie nie było już wpisane w jego ulice, fasady domów. Wspomnienia, które wywoływał, czy to widok jakiegoś skrzyżowania, czy to numer telefonu, należały do życia kogoś innego" Patric Modiano, Zagubiona dzielnica