Praca w NGO, czyli EVS, Agora Aveiro i co ja robię tu? część 2

Siedziałyśmy nad brzegiem Ria Douro w Porto i oglądałyśmy zachód słońca. Pomyślałam, że to cudne mieć takie Porto oddalone od ciebie godzinę drogi i móc wpadać tutaj na zachody słońca. Wczoraj był ostatni dzień naszej pracy w Agora Aveiro.

Część pierwszą Przygód Wiolki Wolontariuszki możecie przeczytać tutaj. Chociaż jak ktoś obcy pyta, to mówię, że byłam PR managerem w NGO. Zaraz się przekonacie, że wcale nie wyolbrzymiam.

Na czym to ja skończyłam poprzednim razem? Zaczęło się od zimy w Aveiro, portugalskiej zimy, podczas której chodziłam w balerinkach. Potem mieliśmy walentynkowe
„Kissing and Hugging Spots”, które tutejsza telewizja odwiedzała tak gdzieś do kwietnia. Zaczęłam robić porządki w mediach Agora Aveiro i odświeżyłam ich stronę internetową, dodałam nowy blog Guerrilla Activities for NGOs, z pomocą Hernána zrobiłam ulotkę i zabrałam się za tworzenie poradnika: „Jak wyjechać na Wolontariat Europejski”. Byłam tak zajęta, że nawet nie zauważyłam, kiedy z balerinek przerzuciłam się na klapki.

Temat EVS i wolontariatu bardzo przypadł mi do gustu. Czas spędzony w Agora Aveiro uważałam za niezwykle produktywny i, co ważniejsze, spędzony ze wspaniałymi ludźmi. Chciałabym, aby każdy miał okazję przeżyć takie doświadczenie (jej, to brzmi jak bulshit z jakiejś strony internetowej, trochę nie w moim stylu, ale wierzcie mi, że piszę szczerze). W czasie trwania mojego EVS Agora Aveiro wysłała za granicę dwóch wolontariuszy (do Słowenii i na Islandię). Każdy, kto wyjeżdża w ramach programu Erasmus+ powinien przejść przez tak zwany pre-departure training. Kto organizował training dla Rity i Inés? My. Podeszłyśmy do tego bardzo profesjonalnie: zaczęłyśmy od testu z pytaniami na temat EVS, potem przedyskutowałyśmy case studies i prezentacje na temat Islandii i Słowenii właśnie. Szok kulturowy, zaraz po kiepskiej organizacji instytucji przyjmującej, to najczęstsze powody frustracji wolontariusza. A tego przecież nie chcemy. Rita i Inés pisały do nas słodkie maile z pozdrowieniami ze swojego wolontariatu, także myślę, że wypadłyśmy dobrze.

 

IMG_6351Nie za dobrze wypadłyśmy z pisaniem wniosku o akredytację dla Fundacji Mata do Bussaco. Organizacja, która zajmuje się utrzymaniem 200 hektarowego lasu chciałaby otrzymywać wolontariuszy EVS, którzy wnieśliby coś nowego dla promocji tego obszaru. Las jest przepiękny, na jego terenie znajduje się pałac zamieniony na hotel, kilka tras pieszych i stary klasztor. Miejsce przypomina Sintrę, chociaż jest mniej znane i jeszcze nieodkryte. Zainteresowana projektami Erasmus+ postanowiłam pomóc Natašy w napisaniu wniosku do Narodowej Agencji. W ten sposób mogłam nauczyć się tego, jak działa ten proces i kto wie, może kiedyś przyda mi się tajna wiedza o tym, jak wykorzystać pieniądze z Unii Europejskiej. Aplikacja została wysłana, jednak później dowiedziałyśmy się, że nasz projekt nie przeszedł. Nie samymi sukcesami EVS jest usłany. Prawdopodobnie w tej turze było mniej pieniędzy albo inne projekty okazały się lepsze (chociaż nasz dostał 87%, więc inne musiały być naprawdę lepsze). Nataša wyśle aplikację ponownie w innym deadline i polecam śledzić Agora Aveiro na facebooku, bo projekt zakłada przyjęcie dwóch wolontariuszy z Polski, także jeśli ktoś jest zainteresowany albo środowiskiem albo turystyką albo promocją, będzie mógł aplikować na EVS w takich oto pięknych okolicznościach przyrody:

Kolejną porażką, jaka nas spotkała była wspomniana już wcześniej Clothes Swap Party. Trzeba było coś z nią zrobić, tak więc zainspirowane jakimś zdjęciem z Instagrama, podjęłyśmy się niestandardowych działań w stylu guerrilla: ubrania, które zostały z Clothes Swap Party umieściłyśmy na wieszaczkach z etykietą mówiącą: „do you need it? take it” i rozwiesiłyśmy na bramach, płotach i wszędzie, gdzie się dało w najbiedniejszej dzielnicy Aveiro. Film z akcji możecie zobaczyć tu.

IMG_6676

Przechodzimy teraz do czterech największych wydarzeń, jakie tej wiosny widziało Aveiro, czyli eventu Human Library, TedxAveiro, wymiany międzynarodowej WAVE 2 i mojej prezentacji na temat podróżowania w Trilhos da Terra.

Human Library

IMG_7110

Human Library to idea, która powstała na festiwalu Roskilde w Danii (a Roskilde to uniwersytet, na którym robiłam swojego Erasmusa!). Działa jak każda inna biblioteka, tylko że zamiast książek wypożyczamy ludzi. Możemy przeglądać tytuły, czytać wstępy, oglądać okładki. Kiedy dokonamy wyboru możemy usiąść z naszą książką i słuchać historii. Koncept powstał po to, aby łamać stereotypy i walczyć z wykluczeniem społecznym. Dlatego na
Human Library nie znajdziemy historii miłosnych czy szalonych przygód, ale będziemy mogli zetknąć się z tematami, które są uważane za kontrowersyjne. Nie było łatwo znaleźć książki do naszej biblioteki. W małych miasteczkach, a Aveiro nie jest wyjątkiem, unika się kontrowersji, ale uff, w końcu udało się i na naszych okładkach pojawili się: Alexandre, który jest niewidomy, a mimo to prowadzi aktywne życie i uprawia sporty. Alireza, który walczy ze stereotypem Irańczyka Wrednego Muzułmanina. Gracinda, która swego czasu zgłosiła się do programu, który miał wysyłającegoludzi na Marsa. Przeszła wiele etapów „rekrutacji” i podczas naszej Human Library opowiadała jakie to jest uczucie podejmować tak ryzykowny krok (wiecie, pies Łajka nigdy nie…). Kolekcję zamykali Hugo, który jest weganinem i Fernando, który traktuje Cocuhsurfing jako swoje hobby i sposób na poznawanie nowych ludzi. Event zorganizowałyśmy na świeżym powietrzu, wszytko wyszło wyśmienicie. Broszurę, która była wynikiem naszego przedsięwzięcia zrobiłam ja i tutaj możecie ją zobaczyć.

TedxAveiroIMG_8030

TedxAveiro to najważniejsze wydarzenie w kalendarzu Agora Aveiro. Co oznacza „x” przy Ted? Oznacza to, że jest to niezależnie zorganizowany event rozmów Ted. Aby dostać licencję na przygotowanie tego wydarzenia dla swojej lokalnej społeczności musisz pojechać na konferencję Ted. Bilet kosztuje 8.500$. Licencję dla Aveiro zdobył Andre, który po prostu wysłał e-mail mówiąc, że nie ma kasy na bilet, ale bardzo chciałby móc zrobić Tedx w swoim mieście. Dostał wejściówkę za darmo, a że akurat w tamtym czasie Ted odbywał się w Europejskim mieście, nie musiał wydawać dużo pieniędzy na bilet lotniczy (przypomnijmy, że nie miał za bardzo kasy).

Co robili wolontariusze Agora Aveiro podczas TedxAveiro? Nic ciekawego. Tylko Tanja kręciła film, my musiałyśmy zapakować 600 gift bags. Od czasu do czasu mogłyśmy wymknąć się na salę i posłuchać wystąpień. W tym roku tematem przewodnim była: „Sal da vida”, czyli „sól życia”. Jest to gra słowna, bowiem Aveiro słynie z wydobycia soli morskiej. To podczas TedxAveiro zorientowałam się, że już całkiem dobrze rozumiem portugalski i było to dla mnie całkiem miłe odkrycie.

WAVE 2

IMG_5202

Czerwiec minął nam bardzo szybko, bo przygotowywałyśmy się do przeprowadzenia akcji pod tytułem: 35 Osób z 7 Różnych Krajów Przyjeżdża do Portugalii i Mieszka na Campingu 300 Metrów od Oceanu. WAVE 2 to, jak sama nazwa mówi, druga edycja wymiany międzynarodowej, którą Agora Aveiro robi w São Jacinto. Ponad rok temu sama uczestniczyłam w podobnej wymianie w Turcji, dziś stanęłam po stronie organizatorów.

To dopiero było doświadczenie zapanować nad taką grupą ludzi, zapewnić im jedzenie, rozrywkę, interesujące warsztaty, dopilnować, żeby wykonali wszystkie zadania, żeby nic im się nie stało i żeby te 10 dni minęło jak najszybciej.

Bo generalnie tak właśnie widzą tego typy eventy ich organizatorzy. Naszym tematem był zdrowy styl życia i uprawianie sportów. Nie chce mi się opisywać wszystkiego, co robiliśmy z naszymi uczestnikami w São Jacinto, zwłaszcza, że teraz gotuję bacalhau i muszę go pilnować. O WAVE 2 dzień po dniu możecie przeczytać na stronie internetowej Agora Aveiro oraz w raporcie z projektu, który zaprojektowałam. Jak widać, broszury stały się moim kolejnym hobby. Podczas WAVE 2 mogłam również rozwinąć hobby, którego nie doceniałam i zbytnio nie praktykowałam: fotografię. Tak się stało, że przed wyjazdem do São Jacinto nasza fotograf (która jest autorem większości zdjęć, jakie zamieściłam w obu wpisach o EVS) miała operację. Dostałam więc do rąk „firmowy” aparat i przez 10 dni fotografowałam wszystkie fale, wszystkie uśmiechy i uściski, stopy na piasku, kombinezony do surfowania, spacery po piwo, wszystkie przedstawienia i prezentacje i wreszcie pożegnalne machanie na promie do Aveiro. I całkiem nieźle mi to fotografowanie szło.

Prezentacja o podróżowaniu w Trilhos da Terra

IMG_9608

Właściwie już na początku EVS moja szefowa podsunęła pomysł na taki zabieg piarowy: zrobimy prezentację o podróżowaniu, którą poprowadzę ja i w której opowiem o swoich sposobach na tanie wycieczki. Miało być również o EVS jako sposobie na podróż długoterminową oraz Agora Aveiro jako organizacji wysyłającej na EVS. Do Trilhos da Terra chodziłam czasem oglądać slajdowiska z podróży. To studio należy do Bernardo, fotografa, który prowadzi fun page Humans of Aveiro (w którym oczywiście pewnego razu wystąpiłyśmy, a jakże!). Bernardo zgodził się być gospodarzem naszego one girl show. Uwielbiam robić prezentacje, po prostu uwielbiam, uwielbiam. Całą treść możecie zobaczyć tutaj, na spróbowanie dam wam jeden slajd:

2

Było o couchsurfingu, autostopie, wolontariacie w hostelach, pisaniu bloga i na koniec o EVS. Przyszło mnóstwo ludzi i czułam się super niesamowicie, że wszyscy mnie słuchają i śmieją się z moich żartów. To był mój mały personalny sukces i sukces dla Agora Aveiro, o której w ten sposób dowiedziało się więcej osób.

Kiedy skończyłam od moich koleżanek usłyszałam jedno słowo: respeito!

Prezentacja była wisienką na torcie mojej pracy dla Agora Aveiro. Właściwie zaraz po niej zakończyłam swoją służbę dla tego NGO i pojechałam na weekend do Porto oglądać zachód słońca nad rzeką Douro.

Może uda mi się jeszcze napisać jakiś artykuł w stylu: 10 rzeczy, których nauczył mnie EVS, ale na razie to koniec mojej opowieści o Agora Aveiro i EVS. Powiem tyle: ufff, dobra robota!

Fim

  • Achhh nie mogę się doczekać kiedy wreszcie zacznę studia i sama będę mogła korzystać z Erasmusa i różnych opcji wolontariatu 🙂 Takie wyjazdy to świetna okazja do poznania nowych ludzi, podszkolenia języka i poznania obcej kultury od wewnątrz. Gratuluję ogarnięcia tylu akcji!

  • Biznes + podróże! Kto by tak nie chciał 🙂
    Bardzo spodobała mi się akcja Clothes Swap Party. Tak prosta i jednocześnie tak dobra.
    Życzę dalszych sukcesów w działaniu!

  • Anna

    Genialny pomysl z Human Library!

  • Super pomysły, fajna nauka i do tego przydatna 🙂 A to, że czasem coś nie wychodzi to całkiem naturalne. Porywam Twojego posta dla córki – studentki. Może będzie chciała skorzystać ?