Sylwester w Rio de Janeiro!

Przeżyłam to, normalnie to przeżyłam, sylwestrowe fajerwerki w najpiękniejszym mieście świata, na najbardziej znanej plaży na świecie!!! Czy ktoś mi zazdrości? Sama powinnam sobie zazdrościć, a prawda jest taka, że gdyby Prisca, moja francuska koleżanka nie nagrała mi filmiku, niewiele bym pamiętała.

Od kilku dni rosło podniecenie w mieście. A wraz z nim ceny: acai kosztuje 9R$, sok z mango też o 2R$ więcej niż zwykle, noc w moim hostelu to 240 R$ (przed świętami było 40R$!). To znak, że trzeba się stąd ewakuować. Ale o tym później. Poszłam po pracy na plażę, żeby zobaczyć jak idą przygotowania i zrobić kilka zdjęć. Niestety, nie zdążyłam odebrać prania, kto by przypuszczał, że zamkną serwis tak wcześnie, więc w ten upalny dzień zostałam w dżinsach żartując, że co by się dziś w nocy miało nie wydarzyć, to i tak nikt nie będzie w stanie ich ze mnie zdjąć. Na dworze było 35 stopni.

Tradycja jest taka, że tego dnia wszyscy ubierają się na biało. Skąd się ta tradycja wzięła, tego nie udało mi się dojść, może po prostu wystarczy tak powiedzieć turystom i już cała Copacabana spaceruje na biało, a nam się wydaje, że taka tradycja.

Nic nie mogłam począć, sama tez zakupiłam biały T-shirt i byłam gotowa na spotkanie 3 milionów ludzi na plaży w Rio de Janeiro. 3 miliony ludzi bierze udział w tej zabawie i to magiczne, że chociaż wybierasz się sama, spotykasz swoich znajomych, jakby to było całkiem małe miasto. Czyżbym znowu doszła do tego momentu, kiedy kolejne miasto uczyniłam swoim, zaczęłam do niego należeć? Wybuchły fajerwerki i poczułam piasek po stopami, woda zalała moje dżinsy. To był zdecydowanie inny Sylwester niż wszystkie, bardzo przełomowy, przywitany ze łzami i poczuciem, że teraz to już naprawdę początek. Specjalnie nie piszę, że koniec. Rok temu o tej porze też robiłam takie przemyślenia na trasie Wrocław-Lublin, wiedziałam jaki jest cel – Brazylia. Brazylia się dokonała, dokładnie 3 miesiące temu wysiadłam tu z samolotu, przed sobą mam jeszcze 3 miesiące. Najlepiej zostawić to tak prostym, jak proste jest spacerowanie wieczorem po Ipanemie z zielonym kokosem w ręku. Szkoda tylko, że o tej porze roku ten kokos kosztuje co najmniej 1 R$ więcej, dlatego czuję, że czas na wycieczkę.

Wracając do Sylwestra: mówię wam, to trzeba przeżyć: 31 grudnia i Copacabana. Całkowicie magiczne. Sylwester w Rio de Janeiro.

DSCN7407
W czasie sylwestrowej nocy w Rio de Janeiro musisz mieć na sobie coś białego

  • Ale

    Wiolu, uzupełnię tylko, ze w Brazylii 1ego stycznia obchodzi się święto pokoju na świecie – stąd kolor sukieneczek. 🙂

    • No, wiedziałam, że coś z tym pokojem, chociaż do końca nie ogarniałam co:)

  • Mag

    Wiola, właśnie dzisiaj wróciłam z Brazylii i trafiłam na Twojego bloga. Piszesz świetnie i tak jak jest:)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo szczęścia i radochy z podróży w 2014!

  • Ana

    Hej,
    tez bylam na Copacabanie w Sylwestra 🙂 a teraz wlasnie przeprowadzam sie do Rio ! Inspirujacy blog, szkoda , ze sie nie spotkalysmy 🙂

    • Edyta Choińska

      Ana nadal mieszkasz w Rio?

  • Edyta Choińska

    Aż nie mogę się doczekać, bo w tym roku czeka mnie tam Sylwestwer… co prawda jeszcze nie wiem z kim… ale co tam! Wiem gdzie! 🙂