Distortion bejbeee!

Nie mam zbyt wiele zdjęć z Distortion – ulicznego festiwalu techno, który przez ostatnie cztery dni uprzykrzał życie kierowcom i osobom mieszkającym w centrum, a cieszył młodzież i ludzi zbierających puszki po piwie (oni to dopiero zarobili!).

Ja pracowałam, a tego dnia, kiedy mogłam pstryknąć więcej fotografii, to sama zabalowałam, że ho ho i nic z tego nie było. Zresztą, trudno zrobić dobre zdjęcia pijanym ludziom biegającym wkoło.

Śmiałam się wcześniej, że będziemy rozpuszczać amfetaminę w Carlsbergu, bo z tym kojarzy mi się muzyka techno. Ale widać wiele się zmieniło od lat 90′ i, ja wiem, może teraz to już nie jest techno, tylko się nazywa dubstep i jest strasznie trendy. Tak czy inaczej, ja tam czekam na Copenhagen Jazz Festival na Nyhavn, to bardziej moje klimaty.